niedziela, 15 czerwca 2014

Tarta z białą czekoladą i truskawkami

Kiedyś zapytałam na profilu na facebooku co chcielibyście zobaczyć na blogu. Jedną z odpowiedzi była ta otrzymana od mojej koleżanki Asi - tarta z białą czekoladą. Wiem zatem, ze ten wpis sprawi jej przyjemność.
Jak się w weekend również okazało - ciasto sprzed paru lat pamięta również moja Szwagierka
Dziewczyny - ten przepis jest specjalnie dla Was!

Wiecie, że biała czekolada to tak naprawdę nie czekolada? Nie zawiera ona proszku kakaowego, a tylko białe czekolady naprawdę dobrej jakości zawierają trochę powyżej 30% miazgi kakaowej. Przeważnie więc to, co kupujemy w sklepach z czekoladą nie ma nic wspólnego. Tylko co z tego, skoro jest tak dobre? ;)
Składniki:
Tarta:
100 g zimnego masła
200 g mąki - ja użyłam tym razem krupczatki
2 łyżki cukru pudru
2 żółtka
szczypta soli
Masa:
150 g masła
250 g czekolady
1 jajo i 4 żółtka
4 łyżki cukru
100 ml kremówki
Do ozdoby:
Truskawki lub inne świeże owoce
cukier puder do oprószenia - opcjonalnie

Tarta
Na stolnicy mieszamy mąkę z cukrem pudrem. Dodajemy żółtka, masło i szczyptę soli i całość siekamy. Całość zagniatamy w zwartą kulę i wkładamy na min. 30 minut do lodówki.
Po wyjęciu ciasta z lodówki, wałkujemy je i przekładamy do formy na tartę i nakłuwamy. Jeśli macie w domu groch lub kamyki do ciasta - wykładamy je na ciasto tak, żeby ono się nie wybrzuszało i nie zniekształcało. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 10 minut, aż spód się lekko zarumieni.

Masa
W rondelku topimy czekoladę i masło i dokładnie mieszamy. Zdejmujemy z ognia, dodajemy żółtka, jajko i cukier puder i dokładnie miksujemy. Dodajemy kremówkę i miksujemy jeszcze chwilę, aż wszystkie składniki się połączą.
Masę przelewamy na lekko przestudzone ciasto.

Całość pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 20-25 minut aż środek się zetnie.
Uważajcie z czasem pieczenia, gdyż masa bardzo łatwo i szybko może się przypalić.

Ciasto przestudzić, udekorować i włożyć na całą noc do lodówki.
Podawać schłodzoną.

Smacznego :)

Milion smaków truskawek Dania na zimno - czyli co jeść w upalne dni

piątek, 13 czerwca 2014

Kompot truskawkowo-rabarbarowy

Tak, wiem! Truskawek i rabarbaru na tym blogu macie pewnie po dziurki w nosie. Ale co zrobić, skoro to wyjątkowo wiosenno-letnie połączenie? :)

Dziś zapraszam na kompot rabarbarowo - truskawkowy Trochę kwaśny, trochę słodki. Schłodzony, podany z lodem smakuje wybornie!

Składniki:
500 g rabarbaru
500 g truskawek
1,5 litra wody
3 łyżki cukru
sok wyciśnięty z 1 cytryny

Do garnka wlewamy wodę, dodajemy umyte truskawki i umyty i pokrojony w mniejsze kawałki rabarbar. Słodzimy. Gotujemy około 15 minut, do czasu aż truskawki i rabarbar zmiękną i zaczną się delikatnie rozpadać. Dodać sok z limonki i spróbować - jeśli kompot jest za kwaśny - można go trochę dosłodzić. Polecam jednak nie dodawać dużo cukru - zawsze można sobie dosłodzić porcję w szklance :)

Można podawać z wkrojonymi plastrami cytryny i świeżą miętą.

Smacznego! :)
Jak ugasić pragnienie? Dania na zimno - czyli co jeść w upalne dni Milion smaków truskawek

wtorek, 10 czerwca 2014

Jogurtowe ciasto z rabarbarem i truskawkami

Przepisy z rabarbarem nadal w natarciu. Oprócz tego pojawi się na pewno jeszcze jeden - na pyszny kompot z rabarbaru i truskawek. Ale o tym kiedy indziej ;)

Lubię kwaśne smaki, gdy jest gorąco. Rabarbar moim zdaniem idealnie się nadaje na ciepłe, wiosenne dni. Dla mnie widok długich łodyg na straganach na przydomowym bazarku oznacza wiosnę i wywołuje uśmiech :)
Składniki (na blachę 30x24 cm)
3 jajka
1/2 szklanki cukru
100 ml oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 szklanki mąki pszennej
100 ml jogurtu (ja użyłam o smaku truskawkowym)
ok 500 g owoców - rabarbaru i truskawek

Rabarbar pokroić w kawałki, truskawki odszypułkować i odstawić.
W misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą.

Jajka dokładnie ubić z cukrem pudrem na biały kogel-mogel - gdy ten będzie zrobiony dolewać cienką strużką olej, cały czas miksując. Gdy masa będzie jednolita dodawać naprzemiennie mąkę z jogurtem do całkowitego połączenia się składników.
Otrzymaną masę przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wyłożyć przygotowanymi wcześniej owocami i piec około 50-60 minut w temperaturze 180 stopni, do tzw. suchego patyczka.

Podawać posypane cukrem pudrem.

Smacznego :)

RabarbaloveMilion smaków truskawek

piątek, 6 czerwca 2014

Domowe nachosy z dipem pomidorowym

Lubicie nachosy? Ja uwielbiam!
Nie wiem, czy wiecie, ale znacznie zdrowsze i smaczniejsze nachosy możecie zrobić sami w domu. To naprawdę proste, a przyjemność z chrupania ich przed tv podwójna :)

Idealny pomysł gdy po zrobieniu tortilli na obiad zostaje parę placków, które otwarte szybko wysychają i twardnieją; lub gdy mają wpaść niezapowiedziani goście.
 
Składniki:
Nachosy:
1 paczka gotowych tortilli lub tortille zrobione wg przepisu tu
odrobina oliwy z oliwek
sól, pieprz, ostra papryka, zioła - wedle uznania*
Dip:
Około 10-12 pomidorków cherry
1 duża szalotka
3-4 łyżki pokrojonej drobno w kostkę papryki (u nas żółta)
1 łyżka oliwy
2-4 łyżki sosu pomidorowego z chilli Tao-Tao
sól, pieprz, ostra papryka do smaku

Nachosy
Placki tortilli kroimy na ćwiartki i alb tak zostawiamy, albo kroimy jeszcze na mniejsze kawałki (ja wolę mniejsze ;)). Skrapiamy oliwą i posypujemy przyprawami wedle gustu, smaku i uznania.
Układamy na blasze i pieczemy 8-10 minut w temperaturze 180 stopni z termoobieiem. Warto zadbać o to, żeby nachosy nie nachodziły na siebie, bo wtedy część z nich będzie niedopieczona.

Dip
Pomidorki kroimy na pół, po czym każdą połówkę na mniejszych 8 części. Dodajemy drobno pokrojoną paprykę i szalotkę i dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy oliwę, sos pomidorowy i przyprawy.

Jeśli lubicie nachosy z serem - warto je nim posypać w trakcie podpiekania.

Smacznego :)

 
 

wtorek, 3 czerwca 2014

Cantuccini z migdałami i suszonymi morelami

Zawsze jak jadę do domu Tato pyta czy długo się robi TE ciastka. Mama zawsze mówi, że przyjechałam od nich odpocząć, więc gdzieżby śmieli mnie gonić do roboty... I jak tu odmówić?
Mąż natomiast nieodmiennie nazywa ten rodzaj ciastek "kamieniami na kaczki", choć nie wiem czemu ;)
Tata najbardziej lubi te z migdałami i morelami suszonymi , Mama woli te z pistacjami i cytryną, a mi ze świętami kojarzą się czekoladowe z miodem :)
Cantucci, cantuccini lub biscotti - włoskie ciasteczka, twarde, dwukrotnie pieczone dzięki czemu są kruche i chrupiące. Przed zjedzeniem najczęściej zanurza się je w kawie lub winie.
Polecam zrobić od razu 2 lub 3 krotnie więcej ;)

Składniki:
2 duże jajka
150 g drobnego cukru do wypieków
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego, migdałowego lub rumowego - wedle uznania :)
1,5 łyżeczka proszku do pieczenia
2 szklanki mąki
200 g obranych migdałów, całych
150 g suszonej moreli

Morelę pokroić w mniejsze kawałki.
Migdały zalać wrzątkiem, zostawić na około 5 minut, po czym zdjąć z nich skórkę.

Jajka ubić z cukrem na gładką, białą masę. Cały czas miksując dodać ekstrakt, proszek do pieczenia i mąkę. Wmieszać morele i migdały.
Ciasto będzie klejące, więc wysypać stolnicę dość mocno mąką. Kłaść ciasto i zagniatać plastyczne, gęste ciasto. Z ciasta formować wałki, które następnie umieszczać na blasze i spłaszczać. Piec w temp. 180 stopni przez 20 minu, obracając w połowie pieczenia na drugą stronę. Wyjąć, ostudzić, po czym pokroić na długie paski i piec przez 15 minut układając ciasteczka na blasze na boku i obracając w połowie pieczenia.

Przechowywać w szczelnie zamkniętej puszce - mogą tak przeleżeć nawet miesiąc :)

Smacznego :)