Pavlova - moim zdaniem królowa deserów. Nie wiadomo czy bardziej australijska czy nowozelandzka, wiadomo, że nazwa wzięła się od nazwiska rosyjskiej primabaleriny Anny Pawłowej.
Zapraszam na jej słodko-słone wcielenie: z truskawkami, golden syrupem (lub miodem, jak wolicie) i pistacjami!
Swojego czasu nie lubiłam się z bezami, bardzo. Ale postanowiłam je okiełznać i czasem wychodzą ;)
Składniki:
Beza:
6 białek
250 g drobnego cukru do wypieków
1 łyżeczka octu
1 łyżka mąki ziemniaczanej
szczypta soli
Krem:
100 ml śmietany kremówki 30 lub 36%
100 g serka mascarpone
Dodatkowo:
ok. 200-300 g truskawek
golden syrup lub miód
pistacje - 1/2 szklanki posiekanych
Beza
Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, dosypując po trochu drobnego cukru. Piana z białek powinna być sztywna, lśniąca i rozcierając ją w palcach nie powinniśmy czuć cukru. Może to trochę zająć, ale zdecydowanie warto się trochę (a w zasadzie mikser) natrudzić ;) Pod koniec dodajemy ocet i mąkę ziemniaczaną i jeszcze przez chwilę ubijamy.
Masę wykładamy na papier do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez 30 minut w temperaturze 120 stopni, po czym zmniejszamy temperaturę do 90-100 stopni i tak pieczemy jeszcze 3 godziny. Po tym czasie przez godzinę zostawiamy bezę w piekarniku, po czym piekarnik uchylamy i zostawiamy na jeszcze przynajmniej 2 godziny.
Krem
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno (możecie dodać 1-2 łyżki cukru pudru - ja nie dodaję, bo według mnie beza jest wystarczająco słodka). Dodajemy mascarpone i dokładnie mieszamy.
Bezę dekorujemy kremem bezpośrednio przed podaniem. Ozdabiamy pokrojonymi na mniejsze kawałki truskawkami, pistacjami z grubsza posiekanymi i golden syrupem lub miodem.
Smacznego :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 czerwca 2015
czwartek, 11 czerwca 2015
Rabarbarowe crumble
Brumble rabarbarowe robiłam już jakiś czas temu, jednak odświeżyłam przepis.
Mam nadzieję, że Wam zasmakuje!
Składniki:
500 g rabarbaru
50 g drobnego cukru do wypieków
2 łyżki masła
500 g rabarbaru
50 g drobnego cukru do wypieków
2 łyżki masła
2 łyżki zimnej wody lub rumu
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub 3 łyżeczki cukru waniliowego
szczypta cynamonu
łyżka soku z limonki
100 g masłaDodatkowo: gałka lodów waniliowych
Rabarbar umyć i pokroić w 2 centymetrowe kawałki. W garnku bądź na patelni roztopić masło z cukrem, cynamonem, sokiem z limonki, ekstraktem lub cukrem waniliowym i wrzucić rabarbar. Całość wymieszać, dodać wodę lub rum i na małym ogniu podgrzewać, mieszając rabarbar do czasu, aż osiągnie różowawy kolor i zacznie się delikatnie rozpadać.
Przełożyć do żaroodpornego naczynia.
Masło roztopić. Dodać sól i dosypywać na przemian po łyżce mąki i cukru cały czas mieszając - po pewnym czasie uzyskamy konsystencję kruszonki. Wyłożyć na rabarbar.
Piec przez około 30 minut w 190 stopniach - do momentu aż kruszonka będzie miała brązowy kolor.
Ostudzić przez 15 minut i podawać z lodami.
Smacznego :)
środa, 27 maja 2015
Czekoladowo-truskawkowy deser z nasionami chia
Ach, no to będzie truskawkowy tydzień, czemu nie? ;)
Następny będzie szparagowy, przygotujcie się ;)
Jeśli chcecie zrobić ten deser - zróbcie go 4-5 godzin przed podaniem. Niestety - obawiam się, że wcześniej nie wyjdzie taki, jak powinien.
Składniki (na 3-4 szklanki deseru):
Część czekoladowa:
1/3 tabliczki czekolady (u mnie gorzka, ale mleczna też mogłaby się nadać)
1 szklanka mleka 3,2 %
3 łyżki nasion chia
Część truskawkowa:
1/2 szklanki truskawek
1/2 szklanki mleka
1 łyżka cukru
3 łyżki nasion chia
Część czekoladowa
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z dodatkiem mleka. Studzimy i po przestudzeniu dodajemy nasiona chia.
Odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.
Część truskawkowa
Mleko, cukier i truskawki umieszczamy w misie blendera i bardzo mocno rozdrabniamy. Dodajemy nasion chia, dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.
Po wyjęciu z lodówki do szklanek dodajemy część czekoladową i na to część truskawkową.
Podajemy od razu lub po jeszcze 15 minutowym schłodzeniu.
Smacznego :)
Następny będzie szparagowy, przygotujcie się ;)
Jeśli chcecie zrobić ten deser - zróbcie go 4-5 godzin przed podaniem. Niestety - obawiam się, że wcześniej nie wyjdzie taki, jak powinien.
Składniki (na 3-4 szklanki deseru):
Część czekoladowa:
1/3 tabliczki czekolady (u mnie gorzka, ale mleczna też mogłaby się nadać)
1 szklanka mleka 3,2 %
3 łyżki nasion chia
Część truskawkowa:
1/2 szklanki truskawek
1/2 szklanki mleka
1 łyżka cukru
3 łyżki nasion chia
Część czekoladowa
W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z dodatkiem mleka. Studzimy i po przestudzeniu dodajemy nasiona chia.
Odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.
Część truskawkowa
Mleko, cukier i truskawki umieszczamy w misie blendera i bardzo mocno rozdrabniamy. Dodajemy nasion chia, dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.
Po wyjęciu z lodówki do szklanek dodajemy część czekoladową i na to część truskawkową.
Podajemy od razu lub po jeszcze 15 minutowym schłodzeniu.
Smacznego :)
poniedziałek, 25 maja 2015
Truskawkowa panna cotta z polewą czekoladową
Sezon na truskawki rozpoczął się i rozkręca z dnia na dzień. W mieście, w którym mieszkam pojawia się coraz więcej straganów z truskawkami, a ich ceny lecą w dół!
Przyznam się Wam, że nie przepadam za truskawkami. Moja Mama w szczycie sezonu jada truskawki na śniadanie, obiad i kolację, a ja nie potrafię przekonać się do tego owocu. Panna cotta jednak posmakowała mi bardzo!
Składniki (na 3-4 sztuki):
Panna cotta
1 szklanka truskawek
1/2 szklanki mleka 3,2%
1/2 szklanki śmietany kremówki
1/3 szklanki cukru pudru
ziarenka z 1/2 laski wanilii
1 łyżeczka esencji waniliowej
3 łyżeczki żelatyny
3 łyżki wody
Polewa czekoladowa:
50 g cukru
15 ml wody
15 g kakao
30 ml kremówki
1 łyżeczka żelatyny
2 łyżeczki wody
Panna cotta
Truskawki miksujemy i przecieramy przez sitko do pozbycia się pestek.
Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia na około 5 minut.
Mleko mieszamy ze śmietaną kremówką, cukrem pudrem, ziarenkami z laski wanilii, esencją waniliową.
Żelatynę podgrzewamy w kuchence mikrofalowej lub w kąpieli wodnej. Jak będzie płynna - dolewamy do niej 4 łyżki mleka z pozostałymi składnikami i dokładnie mieszamy - to sprawi, że żelatyna będzie dokładnie rozprowadzona i bez grudek. Wlewamy do pozostałego mleka i dokładnie mieszamy.
Rozlewamy do 3 dużych lub 4 mniejszych foremek i wstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.
Aby wyłożyć deser na talerzyk należy nożem delikatnie oddzielić masę od ścianek naczynia i zanurzyć naczynko na ok pół minuty we wrzątku - dzięki temu deser łatwiej odejdzie od dna.
Polewa czekoladowa
Przyznam się Wam, że nie przepadam za truskawkami. Moja Mama w szczycie sezonu jada truskawki na śniadanie, obiad i kolację, a ja nie potrafię przekonać się do tego owocu. Panna cotta jednak posmakowała mi bardzo!
Składniki (na 3-4 sztuki):
Panna cotta
1 szklanka truskawek
1/2 szklanki mleka 3,2%
1/2 szklanki śmietany kremówki
1/3 szklanki cukru pudru
ziarenka z 1/2 laski wanilii
1 łyżeczka esencji waniliowej
3 łyżeczki żelatyny
3 łyżki wody
Polewa czekoladowa:
50 g cukru
15 ml wody
15 g kakao
30 ml kremówki
1 łyżeczka żelatyny
2 łyżeczki wody
Panna cotta
Truskawki miksujemy i przecieramy przez sitko do pozbycia się pestek.
Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia na około 5 minut.
Mleko mieszamy ze śmietaną kremówką, cukrem pudrem, ziarenkami z laski wanilii, esencją waniliową.
Żelatynę podgrzewamy w kuchence mikrofalowej lub w kąpieli wodnej. Jak będzie płynna - dolewamy do niej 4 łyżki mleka z pozostałymi składnikami i dokładnie mieszamy - to sprawi, że żelatyna będzie dokładnie rozprowadzona i bez grudek. Wlewamy do pozostałego mleka i dokładnie mieszamy.
Rozlewamy do 3 dużych lub 4 mniejszych foremek i wstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.
Aby wyłożyć deser na talerzyk należy nożem delikatnie oddzielić masę od ścianek naczynia i zanurzyć naczynko na ok pół minuty we wrzątku - dzięki temu deser łatwiej odejdzie od dna.
Polewa czekoladowa
Żelatynę zalewamy 2 łyżeczkami zimnej wody i odstawiamy do napęcznienia.
Do garnka wlewamy wodę i dodajemy cukier, zagotowujemy do rozpuszczenia cukru. Dodajemy kremówkę, kakao i mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy żelatynę i dokładnie mieszamy do całkowitego jej rozpuszczenia się (lub podgrzewamy wcześniej żelatynę w kuchence mikrofalowej lub kąpieli wodnej). Polewę studzimy - będzie tężała w trakcie wychładzania, trzeba więc pilnować momentu, aż będzie gęsta, ale nie za gęsta - na pewno uda Wam się wyłapać ten moment :)
Wylewamy polewę na panna cottę, dekorujemy truskawkami i podajemy.
Smacznego :)
niedziela, 17 maja 2015
Tartaletki jabłkowe z kruszonką i brandy
Coraz częściej robię w kuchni rzeczy małe - np. serniczki takie jak te lub te, ciasto marchewkowe czy te szarlotki z kruszonką, podrasowane z brandy. Jest to wygodne, łatwo zabrać na wynos, a że w ostatnim czasie dużo czasu spędzam na spacerach - opcja super!
Składniki (na 4-6 tartaletek):
Ciasto:
1/2 kostki zimnego masła (100 g)
1 i 1/3 szklanki mąki (200 g)
1 żółtko
1 łyżka brandy
Farsz jabłkowy:
4 duże jabłka
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cukru waniliowego
50 ml brandy
Kruszonka:
1/4 kostki masła (50 g)
8 łyżek mąki
8 łyżek cukru
Dodatkowo: cukier puder
Ciasto
Na stolnicy wysypujemy mąkę, dodajemy zimne masło pokrojone w kostkę, żółtko i brandy i szybko siekamy wszystkie składniki, tak, aby uformowały zwarte ciasto. Zawijamy w folię i wkładamy na 30 minut do piekarnika.
Po 30 minutach ciasto dzielimy na 4-6 części (w zależności od wielkości tartaletek) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 15 minut - aż spod się delikatnie podpiecze.
Farsz jabłkowy
Jabłka obieramy i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy w kostkę i mieszamy z cynamonem, gałką muszkatołową, cukrem waniliowym i brandy. Dokładnie mieszamy i przekładamy na podpieczony spód.
Kruszonka
Masło topimy i dodajemy do niego naprzemiennie po łyżce mąki i cukru cały czas mieszając. Po pewnym czasie uzyskamy cudną kruszonkę, którą wykładamy na farsz jabłkowy.
Tartaletki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20-25 minut, aż kruszonka się zarumieni.
Smacznego :)
Składniki (na 4-6 tartaletek):
Ciasto:
1/2 kostki zimnego masła (100 g)
1 i 1/3 szklanki mąki (200 g)
1 żółtko
1 łyżka brandy
Farsz jabłkowy:
4 duże jabłka
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cukru waniliowego
50 ml brandy
Kruszonka:
1/4 kostki masła (50 g)
8 łyżek mąki
8 łyżek cukru
Dodatkowo: cukier puder
Ciasto
Na stolnicy wysypujemy mąkę, dodajemy zimne masło pokrojone w kostkę, żółtko i brandy i szybko siekamy wszystkie składniki, tak, aby uformowały zwarte ciasto. Zawijamy w folię i wkładamy na 30 minut do piekarnika.
Po 30 minutach ciasto dzielimy na 4-6 części (w zależności od wielkości tartaletek) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 15 minut - aż spod się delikatnie podpiecze.
Farsz jabłkowy
Jabłka obieramy i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy w kostkę i mieszamy z cynamonem, gałką muszkatołową, cukrem waniliowym i brandy. Dokładnie mieszamy i przekładamy na podpieczony spód.
Kruszonka
Masło topimy i dodajemy do niego naprzemiennie po łyżce mąki i cukru cały czas mieszając. Po pewnym czasie uzyskamy cudną kruszonkę, którą wykładamy na farsz jabłkowy.
Tartaletki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20-25 minut, aż kruszonka się zarumieni.
Smacznego :)
sobota, 18 kwietnia 2015
Mini serniczki bananowe na kakaowym spodzie
Pozostaję w klimacie serniczków - ostatnio były mini serniczki z kakaowymi markizami i czekoladą, dziś bananowe na czekoladowym spodzie z wiórkami czekoladowymi i bitą śmietaną. Pycha! :)
Składniki (na 8-9 sztuk):
100 g czekoladowych herbatników lub markiz
40 g roztopionego masła
Masa serowa
1 kostka (250 g) twarogu tłustego lub półtłustego dokładnie zmielonego
1/4 szklanki kwaśnej śmietany
2 duże łyżki cukru
1 jajko
1 duży banan
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
Dodatkowo:
Płatki czekoladowe
Śmietana kremówka (30 lub 36%) - ok. 250 ml
Herbatniki lub markizy dokładnie mielimy na drobny piasek. Dodajemy roztopione masło i dokładnie mieszamy, po czym wylepiamy dno papilotek i wkładamy do lodówki na min. 15 minut.
Wszystkie składniki masy serowej wkładamy do miski (banana dokładnie rozdrabniamy widelcem), dodajemy płatki czekoladowe lub pokrojoną w drobną kostkę czekoladę (polecam gorzką!) i mieszamy wszystko dokładnie ręcznie bądź przy pomocy miksera, tylko do połączenia się składników. Przelewamy masę na schłodzony spód do ok. 3/4 papilotek.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na około 20-25 minut.
Po upieczeniu chłodzimy.
Przed podaniem ubijamy śmietanę kremówkę - ja ubiłam bez dodatku cukru, ale możecie dodać trochę cukru pudru.
Smacznego :)
Składniki (na 8-9 sztuk):
100 g czekoladowych herbatników lub markiz
40 g roztopionego masła
Masa serowa
1 kostka (250 g) twarogu tłustego lub półtłustego dokładnie zmielonego
1/4 szklanki kwaśnej śmietany
2 duże łyżki cukru
1 jajko
1 duży banan
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
Dodatkowo:
Płatki czekoladowe
Śmietana kremówka (30 lub 36%) - ok. 250 ml
Herbatniki lub markizy dokładnie mielimy na drobny piasek. Dodajemy roztopione masło i dokładnie mieszamy, po czym wylepiamy dno papilotek i wkładamy do lodówki na min. 15 minut.
Wszystkie składniki masy serowej wkładamy do miski (banana dokładnie rozdrabniamy widelcem), dodajemy płatki czekoladowe lub pokrojoną w drobną kostkę czekoladę (polecam gorzką!) i mieszamy wszystko dokładnie ręcznie bądź przy pomocy miksera, tylko do połączenia się składników. Przelewamy masę na schłodzony spód do ok. 3/4 papilotek.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na około 20-25 minut.
Po upieczeniu chłodzimy.
Przed podaniem ubijamy śmietanę kremówkę - ja ubiłam bez dodatku cukru, ale możecie dodać trochę cukru pudru.
Smacznego :)
środa, 15 kwietnia 2015
Mini serniczki z kakaowymi markizami i czekoladą
Wstyd się przyznać, ale mam mnóstwo zdjęć zrobionych, przepisów wykorzystanych, których najnormalniej w świecie nie chce mi się spisać. Ostatnimi czasy wieczory poświęcam na lekturę, mam zaczęte jednocześnie 3 książki i dobrze mi z tym jak nie wiem co! Jednocześnie mam sobie trochę za złe, że nie mam kiedy podgonić bloga, więc siedzę teraz i wykorzystuję każdą cenną minutę nicnierobienia (;))
Już nie będę się powtarzała, że uwielbiam serniki, bo piszę to przy każdej okazji ;)
Te są słodkie, wilgotne, pyszne!
Wykorzystałam do nich Hity kakaowe z białym kremem. Kiedyś, dawno temu, robiłam też z Oreo, ale tych z kolei tym razem nie było w żadnym z trzech sklepów w okolicy.
Składniki (na 8-9 sztuk):
16 - 18 sztuk markiz
Masa serowa
1 kostka (250 g) twarogu tłustego lub półtłustego dokładnie zmielonego (ja traktuję go dokładnie blenderem ;))
1/4 szklanki śmietany kremówki
1/4 szklanki cukru
1 jajko
1 łyżka mąki ziemniaczanej (ja dałam mąki z tapioki, bo ziemniaczana wyszła)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
Polewa:
1 tabliczka czekolady - u mnie mleczna
3 łyżki śmietany kremówki
Przygotowujemy 8-9 papilotek na babeczki. Do każdej na dno wkładamy jedną markizę.
Pozostałym markizy przycinamy tak, żeby można je było postawić na boku.
Wszystkie składniki na masę serową umieszczamy w misce i dokładnie mieszamy. Można to zrobić mikserem, ale nie można tego robić za długo, żeby zbytnio nie napowietrzać masy.
Jednolitą masę serową wylewamy do papilotek z markizą. Wstawiamy na 25 minut do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Masa powinna być stężała na wierzchu.
Studzimy w piekarniku, po czym przekładamy na min. 4 godziny do lodówki.
Składniki na czekoladę podgrzewamy w kąpieli wodnej do roztopienia się czekolady, cały czas mieszając. Ja robię to trochę na skróty - czekoladę i kremówkę umieszczam w miseczce i wkładam do mikrofalówki, po czym dokładnie mieszam rozpuszczoną czekoladę z kremówką. Studzę i wylewam na schłodzone babeczki.
Na wierzchu umieszczam przygotowane wcześniej, przycięte babeczki i wkładam jeszcze na minimum godzinę do lodówki.
Smacznego :)
Już nie będę się powtarzała, że uwielbiam serniki, bo piszę to przy każdej okazji ;)
Te są słodkie, wilgotne, pyszne!
Wykorzystałam do nich Hity kakaowe z białym kremem. Kiedyś, dawno temu, robiłam też z Oreo, ale tych z kolei tym razem nie było w żadnym z trzech sklepów w okolicy.
Składniki (na 8-9 sztuk):
16 - 18 sztuk markiz
Masa serowa
1 kostka (250 g) twarogu tłustego lub półtłustego dokładnie zmielonego (ja traktuję go dokładnie blenderem ;))
1/4 szklanki śmietany kremówki
1/4 szklanki cukru
1 jajko
1 łyżka mąki ziemniaczanej (ja dałam mąki z tapioki, bo ziemniaczana wyszła)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
Polewa:
1 tabliczka czekolady - u mnie mleczna
3 łyżki śmietany kremówki
Przygotowujemy 8-9 papilotek na babeczki. Do każdej na dno wkładamy jedną markizę.
Pozostałym markizy przycinamy tak, żeby można je było postawić na boku.
Wszystkie składniki na masę serową umieszczamy w misce i dokładnie mieszamy. Można to zrobić mikserem, ale nie można tego robić za długo, żeby zbytnio nie napowietrzać masy.
Jednolitą masę serową wylewamy do papilotek z markizą. Wstawiamy na 25 minut do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Masa powinna być stężała na wierzchu.
Studzimy w piekarniku, po czym przekładamy na min. 4 godziny do lodówki.
Składniki na czekoladę podgrzewamy w kąpieli wodnej do roztopienia się czekolady, cały czas mieszając. Ja robię to trochę na skróty - czekoladę i kremówkę umieszczam w miseczce i wkładam do mikrofalówki, po czym dokładnie mieszam rozpuszczoną czekoladę z kremówką. Studzę i wylewam na schłodzone babeczki.
Na wierzchu umieszczam przygotowane wcześniej, przycięte babeczki i wkładam jeszcze na minimum godzinę do lodówki.
Smacznego :)
piątek, 27 marca 2015
Pascha
Składniki:
500 g tłustego twarogu potrójnie mielonego
3 żółtka
150 g cukru
150 ml śmietany 30 lub 36%
100 g masła
1 laska wanilii
skórka starta z 1 pomarańczy
skórka starta z 1 cytryny
ok. 2/3 szklanki pokrojonych migdałów, orzechów i bakalii
Żółtka utrzeć z cukrem i ziarnami z laski wanilii. Miksując dalej dodać śmietanę.
Naczynie w którym miksowaliśmy w/w składniki stawiamy na większym naczyniu z gotującą się wodą, tak, aby woda z większego garnka nie dotykała naczynia z ubitymi jajkami. Ubijać ok. 10-15 minut aż masa zgęstnieje.
Gdy masa zgęstnieje, zdejmujemy z ognia i dodajemy po trochu masło i po łyżce sera. Gdy całość będzie jednolita i gładka dodajemy skórkę pomarańczową, skórkę z cytryny, migdały, orzechy i bakalie i dokładnie wymieszać.
Masę przekładamy do formy wyłożonej gazą lub bawełnianą ściereczką. Ściereczkę zawijamy na górze masy i wkładamy najlepiej na 12 godzin do lodówki.
Po stężeniu odwracamy na talerz i ściągamy gazę/ściereczkę.
Smacznego :)
500 g tłustego twarogu potrójnie mielonego
3 żółtka
150 g cukru
150 ml śmietany 30 lub 36%
100 g masła
1 laska wanilii
skórka starta z 1 pomarańczy
skórka starta z 1 cytryny
ok. 2/3 szklanki pokrojonych migdałów, orzechów i bakalii
Żółtka utrzeć z cukrem i ziarnami z laski wanilii. Miksując dalej dodać śmietanę.
Naczynie w którym miksowaliśmy w/w składniki stawiamy na większym naczyniu z gotującą się wodą, tak, aby woda z większego garnka nie dotykała naczynia z ubitymi jajkami. Ubijać ok. 10-15 minut aż masa zgęstnieje.
Gdy masa zgęstnieje, zdejmujemy z ognia i dodajemy po trochu masło i po łyżce sera. Gdy całość będzie jednolita i gładka dodajemy skórkę pomarańczową, skórkę z cytryny, migdały, orzechy i bakalie i dokładnie wymieszać.
Masę przekładamy do formy wyłożonej gazą lub bawełnianą ściereczką. Ściereczkę zawijamy na górze masy i wkładamy najlepiej na 12 godzin do lodówki.
Po stężeniu odwracamy na talerz i ściągamy gazę/ściereczkę.
Smacznego :)
środa, 18 marca 2015
Jagodowy mus z kaszy manny
I zawsze ten dylemat: co zrobić do jedzenia, kiedy odwiedza mnie osoba na diecie...
Szybki rzut oka na lodówkę i... ciasto czekoladowe odpadło ;) Za to wygrzebałam z zamrażarki końcówkę jagód (trzeba zrobić miejsce na nowy sezon ;)) i kaszę mannę z półki i powstał ten deser. Jak jeszcze wymyślę czym można zastąpić kremówkę... ;)
Składniki:
1 i 1/2 szklanki mleka
1/3 szklanki kaszy manny
2 łyżki miodu (można dać więcej, jeśli lubicie słodsze)
50 ml śmietany kremówki (30 lub 36%)
1/2 szklanki jagód (odłożyć część do dekoracji)
Mleko stawiamy na kuchence i zagotowujemy. Zmniejszamy ogień, dodajemy kaszę mannę i cały czas mieszając gotujemy na małym ogniu jeszcze przez ok. 8-10 minut. Jeśli macie ochotę - można dodać do kaszy manny łyżkę masła, ja nie dodałam (patrz: dieta ;)).
Kaszkę przełożyć do misy miksera, dodać miód i ubijać przez ok. 5 minut na dużych obrotach miksera - masa powinna się zrobić puszysta.
W drugiej misce ubić śmietanę kremówkę na sztywno, dodać do puszystej kaszy manny.
Tak przygotowaną część masy przełożyć do pucharków. Do pozostałej masy dodać jagody, zmiksować i wylożyć do pucharków.
Posypać jagodami i... smacznego :)
Szybki rzut oka na lodówkę i... ciasto czekoladowe odpadło ;) Za to wygrzebałam z zamrażarki końcówkę jagód (trzeba zrobić miejsce na nowy sezon ;)) i kaszę mannę z półki i powstał ten deser. Jak jeszcze wymyślę czym można zastąpić kremówkę... ;)
Składniki:
1 i 1/2 szklanki mleka
1/3 szklanki kaszy manny
2 łyżki miodu (można dać więcej, jeśli lubicie słodsze)
50 ml śmietany kremówki (30 lub 36%)
1/2 szklanki jagód (odłożyć część do dekoracji)
Mleko stawiamy na kuchence i zagotowujemy. Zmniejszamy ogień, dodajemy kaszę mannę i cały czas mieszając gotujemy na małym ogniu jeszcze przez ok. 8-10 minut. Jeśli macie ochotę - można dodać do kaszy manny łyżkę masła, ja nie dodałam (patrz: dieta ;)).
Kaszkę przełożyć do misy miksera, dodać miód i ubijać przez ok. 5 minut na dużych obrotach miksera - masa powinna się zrobić puszysta.
W drugiej misce ubić śmietanę kremówkę na sztywno, dodać do puszystej kaszy manny.
Tak przygotowaną część masy przełożyć do pucharków. Do pozostałej masy dodać jagody, zmiksować i wylożyć do pucharków.
Posypać jagodami i... smacznego :)
niedziela, 15 marca 2015
Czekoladowa lawa - chocolate lava cake
Zabierałam się za to ciasto, zabierałam i nie mogłam zabrać.
Ale w końcu się udało! Mocno czekoladowe, gorące... Czekoladoholikom na pewno się spodoba i zasmakuje :)
Składniki (na 6 ramekinów):
2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/2 tabliczki czekolady mlecznej
150 g masła
1 szklanka cukru pudru
1/2 szklanki mąki
3 jaja
3 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Masło i czekoladę roztopić w rondelku z grubym dnem i dokładnie wymieszać. Lekko przestudzić, przelać do misy miksera, dodać mąkę, cukier puder i ekstrakt waniliowy i dokładnie zmiksować. Na koniec dodać żółtka, jajka i chwile miksować do połączenia się składników.
Masę przelać do kokilek wysmarowanych masłem i wysypanych gorzkim kakao.
Wstawiać do piekarnika nagrzanego do 220 stopni i piec z termoobiegiem przez około 15 minut. Wierzch ciasta powinien wyglądać jak upieczony biszkopt, a ciasto w środku pozostać płynne - obserwujcie Wasze ciasta, bo jak sami wiecie - różne piekarniki różnie pieką ;)
Wyjąć, lekko podważyć nożem i przełożyć na talerzyki. Podawać natychmiast.
Smacznego :)
Tę piękną deska do krojenia w kratkę, którą widzicie na zdjęciach, dostałam od sklepu internetowego Rossi.pl
Ale w końcu się udało! Mocno czekoladowe, gorące... Czekoladoholikom na pewno się spodoba i zasmakuje :)
Składniki (na 6 ramekinów):
2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/2 tabliczki czekolady mlecznej
150 g masła
1 szklanka cukru pudru
1/2 szklanki mąki
3 jaja
3 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Masło i czekoladę roztopić w rondelku z grubym dnem i dokładnie wymieszać. Lekko przestudzić, przelać do misy miksera, dodać mąkę, cukier puder i ekstrakt waniliowy i dokładnie zmiksować. Na koniec dodać żółtka, jajka i chwile miksować do połączenia się składników.
Masę przelać do kokilek wysmarowanych masłem i wysypanych gorzkim kakao.
Wstawiać do piekarnika nagrzanego do 220 stopni i piec z termoobiegiem przez około 15 minut. Wierzch ciasta powinien wyglądać jak upieczony biszkopt, a ciasto w środku pozostać płynne - obserwujcie Wasze ciasta, bo jak sami wiecie - różne piekarniki różnie pieką ;)
Wyjąć, lekko podważyć nożem i przełożyć na talerzyki. Podawać natychmiast.
Smacznego :)
Tę piękną deska do krojenia w kratkę, którą widzicie na zdjęciach, dostałam od sklepu internetowego Rossi.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)

