Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2015

Pavlova z truskawkami, golden syrupem i pistacjami

Pavlova - moim zdaniem królowa deserów. Nie wiadomo czy bardziej australijska czy nowozelandzka, wiadomo, że nazwa wzięła się od nazwiska rosyjskiej primabaleriny Anny Pawłowej.
Zapraszam na jej słodko-słone wcielenie: z truskawkami, golden syrupem (lub miodem, jak wolicie) i pistacjami!

Swojego czasu nie lubiłam się z bezami, bardzo. Ale postanowiłam je okiełznać i czasem wychodzą ;)
Składniki:
Beza:
6 białek
250 g drobnego cukru do wypieków
1 łyżeczka octu
1 łyżka mąki ziemniaczanej
szczypta soli
Krem:
100 ml śmietany kremówki 30 lub 36%
100 g serka mascarpone
Dodatkowo:
ok. 200-300 g truskawek
golden syrup lub miód
pistacje - 1/2 szklanki posiekanych

Beza
Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, dosypując po trochu drobnego cukru. Piana z białek powinna być sztywna, lśniąca i rozcierając ją w palcach nie powinniśmy czuć cukru. Może to trochę zająć, ale zdecydowanie warto się trochę (a w zasadzie mikser) natrudzić ;) Pod koniec dodajemy ocet i mąkę ziemniaczaną i jeszcze przez chwilę ubijamy.
Masę wykładamy na papier do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez 30 minut w temperaturze 120 stopni, po czym zmniejszamy temperaturę do 90-100 stopni i tak pieczemy jeszcze 3 godziny. Po tym czasie przez godzinę zostawiamy bezę w piekarniku, po czym piekarnik uchylamy i zostawiamy na jeszcze przynajmniej 2 godziny.

Krem
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno (możecie dodać 1-2 łyżki cukru pudru - ja nie dodaję, bo według mnie beza jest wystarczająco słodka). Dodajemy mascarpone i dokładnie mieszamy.

Bezę dekorujemy kremem bezpośrednio przed podaniem. Ozdabiamy pokrojonymi na mniejsze kawałki truskawkami, pistacjami z grubsza posiekanymi i golden syrupem lub miodem.

Smacznego :)
 

czwartek, 11 czerwca 2015

Rabarbarowe crumble

Brumble rabarbarowe robiłam już jakiś czas temu, jednak odświeżyłam przepis.
Mam nadzieję, że Wam zasmakuje!
 
Składniki:
500 g rabarbaru
50 g drobnego cukru do wypieków
2 łyżki masła
2 łyżki zimnej wody lub rumu
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub 3 łyżeczki cukru waniliowego
szczypta cynamonu
łyżka soku z limonki
100 g masła
100 g mąki
100 g cukru brązowego
szczypta soli
Dodatkowo: gałka lodów waniliowych

Rabarbar umyć i pokroić w 2 centymetrowe kawałki. W garnku bądź na patelni roztopić masło z cukrem, cynamonem, sokiem z limonki, ekstraktem lub cukrem waniliowym i wrzucić rabarbar. Całość wymieszać, dodać wodę lub rum i na małym ogniu podgrzewać, mieszając rabarbar do czasu, aż osiągnie różowawy kolor i zacznie się delikatnie rozpadać.
Przełożyć do żaroodpornego naczynia.

Masło roztopić. Dodać sól i dosypywać na przemian po łyżce mąki i cukru cały czas mieszając - po pewnym czasie uzyskamy konsystencję kruszonki. Wyłożyć na rabarbar.

Piec przez około 30 minut w 190 stopniach - do momentu aż kruszonka będzie miała brązowy kolor.
Ostudzić przez 15 minut i podawać z lodami.

Smacznego :)

środa, 27 maja 2015

Czekoladowo-truskawkowy deser z nasionami chia

Ach, no to będzie truskawkowy tydzień, czemu nie? ;)

Następny będzie szparagowy, przygotujcie się ;)

Jeśli chcecie zrobić ten deser - zróbcie go 4-5 godzin przed podaniem. Niestety - obawiam się, że wcześniej nie wyjdzie taki, jak powinien.
Składniki (na 3-4 szklanki deseru):
Część czekoladowa:
1/3 tabliczki czekolady (u mnie gorzka, ale mleczna też mogłaby się nadać)
1 szklanka mleka 3,2 %
3 łyżki nasion chia
Część truskawkowa:
1/2 szklanki truskawek
1/2 szklanki mleka
1 łyżka cukru
3 łyżki nasion chia

Część czekoladowa

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z dodatkiem mleka. Studzimy i po przestudzeniu dodajemy nasiona chia.
Odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.

Część truskawkowa

Mleko, cukier i truskawki umieszczamy w misie blendera i bardzo mocno rozdrabniamy. Dodajemy nasion chia, dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.

Po wyjęciu z lodówki do szklanek dodajemy część czekoladową i na to część truskawkową.
Podajemy od razu lub po jeszcze 15 minutowym schłodzeniu.

Smacznego :)
Milion Smaków Truskawek - druga edycja

poniedziałek, 25 maja 2015

Truskawkowa panna cotta z polewą czekoladową

Sezon na truskawki rozpoczął się i rozkręca z dnia na dzień. W mieście, w którym mieszkam pojawia się coraz więcej straganów z truskawkami, a ich ceny lecą w dół!

Przyznam się Wam, że nie przepadam za truskawkami. Moja Mama w szczycie sezonu jada truskawki na śniadanie, obiad i kolację, a ja nie potrafię przekonać się do tego owocu. Panna cotta jednak posmakowała mi bardzo!
Składniki (na 3-4 sztuki):
Panna cotta
1 szklanka truskawek
1/2 szklanki mleka 3,2%
1/2 szklanki śmietany kremówki
1/3 szklanki cukru pudru
ziarenka z 1/2 laski wanilii
1 łyżeczka esencji waniliowej
3 łyżeczki żelatyny
3 łyżki wody
Polewa czekoladowa:
50 g cukru
15 ml wody
15 g kakao
30 ml kremówki
1 łyżeczka żelatyny
2 łyżeczki wody

Panna cotta

Truskawki miksujemy i przecieramy przez sitko do pozbycia się pestek.

Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia na około 5 minut.

Mleko mieszamy ze śmietaną kremówką, cukrem pudrem, ziarenkami z laski wanilii, esencją waniliową.
Żelatynę podgrzewamy w kuchence mikrofalowej lub w kąpieli wodnej. Jak będzie płynna - dolewamy do niej 4 łyżki mleka z pozostałymi składnikami i dokładnie mieszamy - to sprawi, że żelatyna będzie dokładnie rozprowadzona i bez grudek. Wlewamy do pozostałego mleka i dokładnie mieszamy.
Rozlewamy do 3 dużych lub 4 mniejszych foremek i wstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny.

Aby wyłożyć deser na talerzyk należy nożem delikatnie oddzielić masę od ścianek naczynia i zanurzyć naczynko na ok pół minuty we wrzątku - dzięki temu deser łatwiej odejdzie od dna.

Polewa czekoladowa

Żelatynę zalewamy 2 łyżeczkami zimnej wody i odstawiamy do napęcznienia.
Do garnka wlewamy wodę i  dodajemy cukier, zagotowujemy do rozpuszczenia cukru. Dodajemy kremówkę, kakao i mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy żelatynę i dokładnie mieszamy do całkowitego jej rozpuszczenia się (lub podgrzewamy wcześniej żelatynę w kuchence mikrofalowej lub kąpieli wodnej). Polewę studzimy - będzie tężała w trakcie wychładzania, trzeba więc pilnować momentu, aż będzie gęsta, ale nie za gęsta - na pewno uda Wam się wyłapać ten moment :)
Wylewamy polewę na panna cottę, dekorujemy truskawkami i podajemy.

Smacznego :)
Milion Smaków Truskawek - druga edycja

niedziela, 17 maja 2015

Tartaletki jabłkowe z kruszonką i brandy

Coraz częściej robię w kuchni rzeczy małe - np. serniczki takie jak te lub te, ciasto marchewkowe czy te szarlotki z kruszonką, podrasowane z brandy. Jest to wygodne, łatwo zabrać na wynos, a że w ostatnim czasie dużo czasu spędzam na spacerach - opcja super!
Składniki (na 4-6 tartaletek):
Ciasto:
1/2 kostki zimnego masła (100 g)
1 i 1/3 szklanki mąki (200 g)
1 żółtko
1 łyżka brandy
Farsz jabłkowy:
4 duże jabłka
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cukru waniliowego
50 ml brandy
Kruszonka:
1/4 kostki masła (50 g)
8 łyżek mąki
8 łyżek cukru

Dodatkowo: cukier puder

Ciasto
Na stolnicy wysypujemy mąkę, dodajemy zimne masło pokrojone w kostkę, żółtko i brandy i szybko siekamy wszystkie składniki, tak, aby uformowały zwarte ciasto. Zawijamy w folię i wkładamy na 30 minut do piekarnika.
Po 30 minutach ciasto dzielimy na 4-6 części (w zależności od wielkości tartaletek) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 15 minut - aż spod się delikatnie podpiecze.

Farsz jabłkowy
Jabłka obieramy i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy w kostkę i mieszamy z cynamonem, gałką muszkatołową, cukrem waniliowym i brandy. Dokładnie mieszamy i przekładamy na podpieczony spód.

Kruszonka
Masło topimy i dodajemy do niego naprzemiennie po łyżce mąki i cukru cały czas mieszając. Po pewnym czasie uzyskamy cudną kruszonkę, którą wykładamy na farsz jabłkowy.

Tartaletki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20-25 minut, aż kruszonka się zarumieni.

Smacznego :)
Wiosenne słodkości!

sobota, 18 kwietnia 2015

Mini serniczki bananowe na kakaowym spodzie

Pozostaję w klimacie serniczków - ostatnio były mini serniczki z kakaowymi markizami i czekoladą, dziś bananowe na czekoladowym spodzie z wiórkami czekoladowymi i bitą śmietaną. Pycha! :)
Składniki (na 8-9 sztuk):
100 g czekoladowych herbatników lub markiz
40 g roztopionego masła
Masa serowa
1 kostka (250 g) twarogu tłustego lub półtłustego dokładnie zmielonego
1/4 szklanki kwaśnej śmietany
2 duże łyżki cukru
1 jajko
1 duży banan
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
Dodatkowo:
Płatki czekoladowe
Śmietana kremówka (30 lub 36%) - ok. 250 ml

Herbatniki lub markizy dokładnie mielimy na drobny piasek. Dodajemy roztopione masło i dokładnie mieszamy, po czym wylepiamy dno papilotek i wkładamy do lodówki na min. 15 minut.

Wszystkie składniki masy serowej wkładamy do miski (banana dokładnie rozdrabniamy widelcem), dodajemy płatki czekoladowe lub pokrojoną w drobną kostkę czekoladę (polecam gorzką!) i mieszamy wszystko dokładnie ręcznie bądź przy pomocy miksera, tylko do połączenia się składników. Przelewamy masę na schłodzony spód do ok. 3/4 papilotek.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na około 20-25 minut.

Po upieczeniu chłodzimy.
Przed podaniem ubijamy śmietanę kremówkę - ja ubiłam bez dodatku cukru, ale możecie dodać trochę cukru pudru.

Smacznego :)



Wiosenne słodkości!

środa, 15 kwietnia 2015

Mini serniczki z kakaowymi markizami i czekoladą

Wstyd się przyznać, ale mam mnóstwo zdjęć zrobionych, przepisów wykorzystanych, których najnormalniej w świecie nie chce mi się spisać. Ostatnimi czasy wieczory poświęcam na lekturę, mam zaczęte jednocześnie 3 książki i dobrze mi z tym jak nie wiem co! Jednocześnie mam sobie trochę za złe, że nie mam kiedy podgonić bloga, więc siedzę teraz i wykorzystuję każdą cenną minutę nicnierobienia (;))

Już nie będę się powtarzała, że uwielbiam serniki, bo piszę to przy każdej okazji ;)
Te są słodkie, wilgotne, pyszne!
Wykorzystałam do nich Hity kakaowe z białym kremem. Kiedyś, dawno temu, robiłam też z Oreo, ale tych z kolei tym razem nie było w żadnym z trzech sklepów w okolicy.
 
Składniki (na 8-9 sztuk):
16 - 18 sztuk markiz 
Masa serowa
1 kostka (250 g) twarogu tłustego lub półtłustego dokładnie zmielonego (ja traktuję go dokładnie blenderem ;))
1/4 szklanki śmietany kremówki
1/4 szklanki cukru
1 jajko
1 łyżka mąki ziemniaczanej (ja dałam mąki z tapioki, bo ziemniaczana wyszła)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
Polewa:
1 tabliczka czekolady - u mnie mleczna
3 łyżki śmietany kremówki

Przygotowujemy 8-9 papilotek na babeczki. Do każdej na dno wkładamy jedną markizę.
Pozostałym markizy przycinamy tak, żeby można je było postawić na boku.

Wszystkie składniki na masę serową umieszczamy w misce i dokładnie mieszamy. Można to zrobić mikserem, ale nie można tego robić za długo, żeby zbytnio nie napowietrzać masy.
Jednolitą masę serową wylewamy do papilotek z markizą. Wstawiamy na 25 minut do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Masa powinna być stężała na wierzchu.
Studzimy w piekarniku, po czym przekładamy na min. 4 godziny do lodówki.

Składniki na czekoladę podgrzewamy w kąpieli wodnej do roztopienia się czekolady, cały czas mieszając. Ja robię to trochę na skróty - czekoladę i kremówkę umieszczam w miseczce i wkładam do mikrofalówki, po czym dokładnie mieszam rozpuszczoną czekoladę z kremówką. Studzę i wylewam na schłodzone babeczki.
Na wierzchu umieszczam przygotowane wcześniej, przycięte babeczki i wkładam jeszcze na minimum godzinę do lodówki.

Smacznego :)
Wiosenne słodkości!

piątek, 27 marca 2015

Pascha

 
Składniki:
500 g tłustego twarogu potrójnie mielonego
3 żółtka
150 g cukru
150 ml śmietany 30 lub 36%
100 g masła
1 laska wanilii
skórka starta z 1 pomarańczy
skórka starta z 1 cytryny
ok. 2/3 szklanki pokrojonych migdałów, orzechów i bakalii


Żółtka utrzeć z cukrem i ziarnami z laski wanilii. Miksując dalej dodać śmietanę.
Naczynie w którym miksowaliśmy w/w składniki stawiamy na większym naczyniu z gotującą się wodą, tak, aby woda z większego garnka nie dotykała naczynia z ubitymi jajkami. Ubijać ok. 10-15 minut aż masa zgęstnieje.

Gdy masa zgęstnieje, zdejmujemy z ognia i dodajemy po trochu masło i po łyżce sera. Gdy całość będzie jednolita i gładka dodajemy skórkę pomarańczową, skórkę z cytryny, migdały, orzechy i bakalie i dokładnie wymieszać.
Masę przekładamy do formy wyłożonej gazą lub bawełnianą ściereczką. Ściereczkę zawijamy na górze masy i wkładamy najlepiej na 12 godzin do lodówki.
Po stężeniu odwracamy na talerz i ściągamy gazę/ściereczkę.


Smacznego :)

środa, 18 marca 2015

Jagodowy mus z kaszy manny

I zawsze ten dylemat: co zrobić do jedzenia, kiedy odwiedza mnie osoba na diecie...
Szybki rzut oka na lodówkę i... ciasto czekoladowe odpadło ;) Za to wygrzebałam z zamrażarki końcówkę jagód (trzeba zrobić miejsce na nowy sezon ;)) i kaszę mannę z półki i powstał ten deser. Jak jeszcze wymyślę czym można zastąpić kremówkę... ;)
 Składniki:
1 i 1/2 szklanki mleka
1/3 szklanki kaszy manny
2 łyżki miodu (można dać więcej, jeśli lubicie słodsze)
50 ml śmietany kremówki (30 lub 36%)
1/2 szklanki jagód (odłożyć część do dekoracji)

Mleko stawiamy na kuchence i zagotowujemy. Zmniejszamy ogień, dodajemy kaszę mannę i cały czas mieszając gotujemy na małym ogniu jeszcze przez ok. 8-10 minut. Jeśli macie ochotę - można dodać do kaszy manny łyżkę masła, ja nie dodałam (patrz: dieta ;)).
Kaszkę przełożyć do misy miksera, dodać miód i ubijać przez ok. 5 minut na dużych obrotach miksera - masa powinna się zrobić puszysta.
W drugiej misce ubić śmietanę kremówkę na sztywno, dodać do puszystej kaszy manny.

Tak przygotowaną część masy przełożyć do pucharków. Do pozostałej masy dodać jagody, zmiksować i wylożyć do pucharków.
Posypać jagodami i... smacznego :)

niedziela, 15 marca 2015

Czekoladowa lawa - chocolate lava cake

Zabierałam się za to ciasto, zabierałam i nie mogłam zabrać.
Ale w końcu się udało! Mocno czekoladowe, gorące... Czekoladoholikom na pewno się spodoba i zasmakuje :)
 
Składniki (na 6 ramekinów):
2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/2 tabliczki czekolady mlecznej
150 g masła
1 szklanka cukru pudru
1/2 szklanki mąki
3 jaja
3 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Masło i czekoladę roztopić w rondelku z grubym dnem i dokładnie wymieszać. Lekko przestudzić, przelać do misy miksera, dodać mąkę, cukier puder i ekstrakt waniliowy i dokładnie zmiksować. Na koniec dodać żółtka, jajka i chwile miksować do połączenia się składników.

Masę przelać do kokilek wysmarowanych masłem i wysypanych gorzkim kakao.
Wstawiać do piekarnika nagrzanego do 220 stopni i piec z termoobiegiem przez około 15 minut. Wierzch ciasta powinien wyglądać jak upieczony biszkopt, a ciasto w środku pozostać płynne - obserwujcie Wasze ciasta, bo jak sami wiecie - różne piekarniki różnie pieką ;)
Wyjąć, lekko podważyć nożem i przełożyć na talerzyki. Podawać natychmiast.

Smacznego :)

Tę piękną deska do krojenia w kratkę, którą widzicie na zdjęciach, dostałam od sklepu internetowego Rossi.pl