Jako dziecko nie znosiłam szpinaku - ale chyba mało kto lubił tę zieloną, śmierdzącą paćkę, którą serwowano nam w przedszkolach. Teraz szpinak bardzo lubię i staram się go od czasu do czasu przemycać w domu. Można z niego wyczarować naprawdę super rzeczy - na blogu znajdziecie m.in. przepis na koktajl z tych zielonych liści i tartę z szynka prosciutto. Dziś zapraszam na makaron :)
Składniki:
ulubiony makaron
200 g liści szpinaku
1 średnia cebula
100 g boczku - ja kupuję w plastrach
100 g sera z niebieską pleśnią
1 duży ząbek czosnku
sok z 1/2 cytryny
sól, pieprz do doprawienia
ser do posypania
Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
W czasie jak makaron się gotuje na patelnię wrzucamy boczek (ja nie dodaję oleju, korzystam z tego tłuszczu, który się wytopi z boczku). Boczek zdejmujemy na talerz.
Na patelni, na tłuszczu z boczku szklimy cebulę pokrojoną w bardzo drobną kostkę. Jak się zeszkli - dodajemy szpinak i smażymy mieszając od czasu do czasu. Szpinak niestety ma to do siebie, że bardzo mocno zmniejsza swoją objętość na patelni - gdy tak się stanie dodajemy pokrojony w drobną kostkę ser z niebieską pleśnią i dokładnie mieszamy do momentu, aż ser się rozpuści. Wyciskamy ząbek czosnku, dodajemy sok z cytryny, solimy i pieprzymy. Część boczku wrzucamy na patelnię, część zostawiamy do posypania.
Makaron wyjmujemy na talerze. Dodajemy szpinak, posypujemy serem i smacznego :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obiady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obiady. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 maja 2015
wtorek, 7 kwietnia 2015
Sałatka z boczkiem, słonecznikiem i jajkiem w koszulce
Święta, święta i parę cm więcej w biodrach... znacie to?
Przy świątecznym zamieszaniu (którego nie lubię) narzuciłam trochę zdrowych, lekkich i wolne (taaaa) posiłków, z jajkami w roli głównej oczywiście. Sałatka z pomidorami, boczkiem smażonym, prażonym słonecznikiem i jajkiem w koszulce jest pyszna i uzależnia - mogłabym ją jeść codziennie! ;)
Składniki:
ulubiona sałata/sałaty
oliwa z oliwek - u mnie czosnkowa
pomidorki koktajlowe - ok. 10 sztuk
100 g boczku
garść ziaren słonecznika
1 jajko
sól i pieprz do doprawienia
Na suchej patelni prażymy słonecznik aż będzie złoty i pachnący.
Boczek kroimy w cienkie paski i podsmażamy na patelni.
Jajko w koszulce, czyli nie taki diabeł straszny... ;)
Do garnka wlewamy wodę i dodajemy do niej ocet - około 2 łyżek na litr wody, wodę zagotowujemy, po czym zmniejszamy ogień pod garnkiem tak, żeby woda lekko pyrkała. Jajko wbijamy do szklanki i mieszając energicznie wodę w garnku (aż utworzy się wir) delikatnie wlewamy jajko. Po chwili białko powinno się ładnie ściąć. Gotujemy około 2-3 minut, wyjmujemy łyżką cedzakową na talerz.
Sałatę rwiemy na mniejsze kawałki i delikatnie polewamy oliwą. Dodajemy przekrojone na pół pomidorki koktajlowe. Posypujemy podsmażonym boczkiem i uprażonymi ziarnami słonecznika. Na wierzch wykładamy jajko, solimy i pieprzymy do smaku.
Smacznego :)
Tę piękną deskę do krojenia w kratkę, którą widzicie na zdjęciach i znacie już z tego wpisu KLIK, dostałam od sklepu internetowego Rossi.pl
Przy świątecznym zamieszaniu (którego nie lubię) narzuciłam trochę zdrowych, lekkich i wolne (taaaa) posiłków, z jajkami w roli głównej oczywiście. Sałatka z pomidorami, boczkiem smażonym, prażonym słonecznikiem i jajkiem w koszulce jest pyszna i uzależnia - mogłabym ją jeść codziennie! ;)
Składniki:
ulubiona sałata/sałaty
oliwa z oliwek - u mnie czosnkowa
pomidorki koktajlowe - ok. 10 sztuk
100 g boczku
garść ziaren słonecznika
1 jajko
sól i pieprz do doprawienia
Na suchej patelni prażymy słonecznik aż będzie złoty i pachnący.
Boczek kroimy w cienkie paski i podsmażamy na patelni.
Jajko w koszulce, czyli nie taki diabeł straszny... ;)
Do garnka wlewamy wodę i dodajemy do niej ocet - około 2 łyżek na litr wody, wodę zagotowujemy, po czym zmniejszamy ogień pod garnkiem tak, żeby woda lekko pyrkała. Jajko wbijamy do szklanki i mieszając energicznie wodę w garnku (aż utworzy się wir) delikatnie wlewamy jajko. Po chwili białko powinno się ładnie ściąć. Gotujemy około 2-3 minut, wyjmujemy łyżką cedzakową na talerz.
Sałatę rwiemy na mniejsze kawałki i delikatnie polewamy oliwą. Dodajemy przekrojone na pół pomidorki koktajlowe. Posypujemy podsmażonym boczkiem i uprażonymi ziarnami słonecznika. Na wierzch wykładamy jajko, solimy i pieprzymy do smaku.
Smacznego :)
Tę piękną deskę do krojenia w kratkę, którą widzicie na zdjęciach i znacie już z tego wpisu KLIK, dostałam od sklepu internetowego Rossi.pl
niedziela, 22 marca 2015
Makaron ze śmietanowym sosem cytrynowym
Czy Wy też tak macie, że któregoś dnia okazuje się, że na Waszej półce są książki o których nie macie pojęcia skąd się wzięły? Mam nadzieję, że tak, bo to by oznaczało, że to nie tylko ja mam ten problem ;)
Znalazłam zatem książkę o makaronach. 127 stron przepisów tylko na kluchy! Czy może być coś piękniejszego? :>
Ostatnimi czasy na jedzenie (a jego przygotowanie to już tym bardziej) mam niewiele czasu. Ten makaron wpadł mi w oko i wykorzystałam drzemkę Szefowej, żeby go zrobić. Jest pyszny!
Składniki (proporcje dla 2 osób):
makaron spaghetti - ok. 250 - 300 g
1/2 szklanki bulionu drobiowego
1/2 szklanki śmietany kremówki
skórka starta z 1 cytryny
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka drobno siekanej natki pietruszki bądź 1 łyżka suszonej pietruszki
sól, pieprz do smaku
Makaron gotujemy według zaleceń producenta.
W czasie gotowania się makaronu (liczę ok. 10 minut) robimy sos. W rondelku dokładnie mieszamy bulion, śmietanę kremówkę, skórkę z cytryny i sok z cytryny. Doprowadzamy całość do wrzenia, po czym zmniejszamy temperaturę i od czasu do czasu mieszając doprowadzamy do zgęstnienia sosu. Na koniec dodajemy natkę pietruszki i doprawiamy do smaku.
Do sosu wrzucamy ugotowany makaron i... już!
Smacznego :)
Znalazłam zatem książkę o makaronach. 127 stron przepisów tylko na kluchy! Czy może być coś piękniejszego? :>
Ostatnimi czasy na jedzenie (a jego przygotowanie to już tym bardziej) mam niewiele czasu. Ten makaron wpadł mi w oko i wykorzystałam drzemkę Szefowej, żeby go zrobić. Jest pyszny!
Składniki (proporcje dla 2 osób):
makaron spaghetti - ok. 250 - 300 g
1/2 szklanki bulionu drobiowego
1/2 szklanki śmietany kremówki
skórka starta z 1 cytryny
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka drobno siekanej natki pietruszki bądź 1 łyżka suszonej pietruszki
sól, pieprz do smaku
Makaron gotujemy według zaleceń producenta.
W czasie gotowania się makaronu (liczę ok. 10 minut) robimy sos. W rondelku dokładnie mieszamy bulion, śmietanę kremówkę, skórkę z cytryny i sok z cytryny. Doprowadzamy całość do wrzenia, po czym zmniejszamy temperaturę i od czasu do czasu mieszając doprowadzamy do zgęstnienia sosu. Na koniec dodajemy natkę pietruszki i doprawiamy do smaku.
Do sosu wrzucamy ugotowany makaron i... już!
Smacznego :)
poniedziałek, 23 lutego 2015
Krem marchewkowy z mlekiem kokosowym i kolendrą
Obiecałam, więc zamieszczam: drugi krem z marchwi.
Słodkawy, aromatyczny... Ciekawe czy bardziej zasmakuje Wam ten, czy ten z miodem, imbirem i pieczonym czosnkiem?
Składniki:
1 duża cebula
2 łyżki masła
1 kg marchwi
0,7 l bulionu wołowego
1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
1 duży ząbek czosnku
ok. 1/2 łyżeczki curry
Do doprawienia: sól, pieprz, słodka i ostra papryka, kolendra
Do ozdoby: u mnie podprażone chipsy kokosowe i kolendra
Cebulę kroimy w paski i delikatnie szklimy ją na maśle. Dodajemy pokrojoną w kostkę marchew i podsmażamy aż się lekko zarumieni. Zalewamy bulionem wołowym i gotujemy aż marchew zmięknie. Dodać mleko kokosowe, curry i świeżą kolendrę i całość zmiksować blenderem. Doprawić solą, pieprzem, słodką i ostrą papryką.
Smacznego :)
Słodkawy, aromatyczny... Ciekawe czy bardziej zasmakuje Wam ten, czy ten z miodem, imbirem i pieczonym czosnkiem?
Składniki:
1 duża cebula
2 łyżki masła
1 kg marchwi
0,7 l bulionu wołowego
1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
1 duży ząbek czosnku
ok. 1/2 łyżeczki curry
Do doprawienia: sól, pieprz, słodka i ostra papryka, kolendra
Do ozdoby: u mnie podprażone chipsy kokosowe i kolendra
Cebulę kroimy w paski i delikatnie szklimy ją na maśle. Dodajemy pokrojoną w kostkę marchew i podsmażamy aż się lekko zarumieni. Zalewamy bulionem wołowym i gotujemy aż marchew zmięknie. Dodać mleko kokosowe, curry i świeżą kolendrę i całość zmiksować blenderem. Doprawić solą, pieprzem, słodką i ostrą papryką.
Smacznego :)
piątek, 20 lutego 2015
Zupa krem marchewkowy z miodem, imbirem i pieczonym czosnkiem
Lubię zupy kremy. Uwielbiam wręcz! Mają tę niewątpliwą zaletę, że robi się je naprawdę szybko i zawsze, naprawdę zawsze jest w domu coś, czego można użyć do ich zrobienia.
Ostatnio robiłam dwie zupy-kremy z marchwi, dziś pierwszy z nich: z miodem, imbirem i pieczonym czosnkiem. Pyszna, rozgrzewająca, słodkawo-ostra.

Składniki:
1 średnia cebuka
2 łyżki masła
1 kg marchwii
1 litr bulionu warzywnego
2 średnie ziemniaki
2-4 łyżki miodu
ok. 1-2 cm korzenia imbiru
1/2 główki pieczonego czosnku
1/4 łyżeczki ostrej papryki i 1/4 łyżeczki słodkiej papryki
sól i pieprz do smaku
Pół główki czosnku (w łupinach) wkładamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni pieczemy ok. 15 minut. Po tym czasie studzimy i obieramy ząbki z łupin.
Na rozgrzaną patelnię wrzucamy masło i pokrojoną w kostkę cebulę, którą przesmażamy do uzyskania złotego koloru. Dodajemy pokrojoną w kostkę marchew i smażymy, aż uzyska ona złotawy kolor. Zalewamy bulionem, dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy aż marchewka i ziemniaki zmiękną. Dodajemy ząbki upieczonego czosnku, miód, przeciśnięty przez praskę imbir, paprykę ostrą i słodką i wszystko dokładnie blendujemy. Doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z grzanką, oliwą z oliwek lub podsmażonym na patelni słonecznikiem.
Smacznego :)


niedziela, 18 stycznia 2015
Makaron z sosem serowym
Ha! Kolejny przepis na szybko, na już, na "mam 15 minut i prawie pustą lodówkę"!
Makaron z sosem serowym. Nie wierzę, że w Waszych lodówkach nie ma sera. U nas jet on zawsze, ale bez tego PanMąż chyba w ogóle przestał by jadać śniadania ;)
Składniki:
ulubiony makaron - tyle ile na 2 porcje
2 łyżki masła
1 średnia cebula
150 ml bulionu warzywnego
100 g sera - np. gouda lub edamski starte na tarce lub pokrojone w drobną kostkę
100 g sera - np. gruyere, grana padano lub sera z pleśnią np. Lazur starte na tarce lub pokrojone w drobną kostkę
100 ml śmietany kremówki
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
bazylia
Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Na patelni rozgrzewamy masło i podsmażamy na nim drobno pokrojoną cebulę. Jak będzie zrumieniona - zalewamy ją bulionem warzywnym i dodajemy śmietanę. Chwilę podgrzewamy na niedużym ogniu po czym dodajemy sery cały czas mieszając. Sos doprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową i bazylią.
Tak przygotowanym sosem polewamy ugotowany makaron.
Smacznego :)
Makaron z sosem serowym. Nie wierzę, że w Waszych lodówkach nie ma sera. U nas jet on zawsze, ale bez tego PanMąż chyba w ogóle przestał by jadać śniadania ;)
Składniki:
ulubiony makaron - tyle ile na 2 porcje
2 łyżki masła
1 średnia cebula
150 ml bulionu warzywnego
100 g sera - np. gouda lub edamski starte na tarce lub pokrojone w drobną kostkę
100 g sera - np. gruyere, grana padano lub sera z pleśnią np. Lazur starte na tarce lub pokrojone w drobną kostkę
100 ml śmietany kremówki
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
bazylia
Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Na patelni rozgrzewamy masło i podsmażamy na nim drobno pokrojoną cebulę. Jak będzie zrumieniona - zalewamy ją bulionem warzywnym i dodajemy śmietanę. Chwilę podgrzewamy na niedużym ogniu po czym dodajemy sery cały czas mieszając. Sos doprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową i bazylią.
Tak przygotowanym sosem polewamy ugotowany makaron.
Smacznego :)
sobota, 10 stycznia 2015
Krem ziemniaczany z pieczonym czosnkiem
Moje dziecię skończyło wczoraj 6 tygodni. 43 dni kompletnej rewolucji, braku ochoty i czasu do stania przy kuchni (w ostatnim czasie zdecydowanie PanMąż gotuje ;)) i zadziwienia jak taka mała istota zmienia świat.
W związku z tym, że nie gotuję, albo gotuję na szybko - odgrzebuję zaległe przepisy i w wolnej chwili wrzucam. Pewnie kiedyś znajdę ten balans, że będę w stanie zajmować się wszystkim i przede wszystkim będę miała ochotę na to zamiast czytać lub po prostu patrzeć na śpiące dziecię.
Ale do rzeczy - zupa, która zawojowała co najmniej 6 znanych mi osób. Krem ziemniaczany z pieczonym czosnkiem i paseczkami smażonego boczku na wierzchu - niebo w gębie! Pysznie kremowy, absolutnie nie mdły i idealny na taką pluchę i szarość, jaka panuje za oknem.
Przepis pochodzi ze strony Kukbuka, zmieniłam jedynie szczegóły.
Składniki:
700 g ziemniaków
2 główki czosnku
100 ml śmietany kremówki
3 łyżki masła
2 szalotki
1 litr bulionu wołowego
4 łyżki czosnkowej oliwy z oliwek
Czosnek (cały, w łupinie, kładziemy na blasze i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni. Pieczemy tak przez około 20-25 minut. Po tym czasie wyciągamy, studzimy i obieramy - łupiny wyrzucamy.
Szalotki podsmażamy na oliwie czosnkowej.
Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Gotujemy aż zaczną lekko mięknąć. Odcedzamy i zalewamy bulionem po czym gotujemy do miękkości. Gdy ziemniaki zaczną się rozpadać - dodajemy upieczony czosnek, dodajemy śmietanę, masło i podsmażone szalotki (jeśli na patelni zostało jeszcze trochę oliwy, to też zlewamy ją do garnka) i miksujemy wszystko dokładnie blenderem.
Podajemy z podsmażonymi paskami boczku. Bardzo dobrze komponuje się również z podprażonymi na suchej patelni pestkami słonecznika.
Smacznego :)
W związku z tym, że nie gotuję, albo gotuję na szybko - odgrzebuję zaległe przepisy i w wolnej chwili wrzucam. Pewnie kiedyś znajdę ten balans, że będę w stanie zajmować się wszystkim i przede wszystkim będę miała ochotę na to zamiast czytać lub po prostu patrzeć na śpiące dziecię.
Ale do rzeczy - zupa, która zawojowała co najmniej 6 znanych mi osób. Krem ziemniaczany z pieczonym czosnkiem i paseczkami smażonego boczku na wierzchu - niebo w gębie! Pysznie kremowy, absolutnie nie mdły i idealny na taką pluchę i szarość, jaka panuje za oknem.
Przepis pochodzi ze strony Kukbuka, zmieniłam jedynie szczegóły.
Składniki:
700 g ziemniaków
2 główki czosnku
100 ml śmietany kremówki
3 łyżki masła
2 szalotki
1 litr bulionu wołowego
4 łyżki czosnkowej oliwy z oliwek
Czosnek (cały, w łupinie, kładziemy na blasze i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni. Pieczemy tak przez około 20-25 minut. Po tym czasie wyciągamy, studzimy i obieramy - łupiny wyrzucamy.
Szalotki podsmażamy na oliwie czosnkowej.
Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Gotujemy aż zaczną lekko mięknąć. Odcedzamy i zalewamy bulionem po czym gotujemy do miękkości. Gdy ziemniaki zaczną się rozpadać - dodajemy upieczony czosnek, dodajemy śmietanę, masło i podsmażone szalotki (jeśli na patelni zostało jeszcze trochę oliwy, to też zlewamy ją do garnka) i miksujemy wszystko dokładnie blenderem.
Podajemy z podsmażonymi paskami boczku. Bardzo dobrze komponuje się również z podprażonymi na suchej patelni pestkami słonecznika.
Smacznego :)
sobota, 6 grudnia 2014
Krem z pora
Pycha!
W zasadzie tyle mogłoby posłużyć za rekomendację... I niech posłuży ;)
Wiem, ze dziś dzień Czerwonego Świętego Mikołaja. Ale wiecie, ze pierwotnie tenże święty, chadzał w zielonym wdzianku? Dopiero reklama słynnego napoju na "C" z początku lat 30. spopularyzowała i utrwaliła jego wizerunek jako Pana w Czerwieni.
Ot, taka ciekawostka... Mam nadzieję, że nie wpłynie ona na ilość dostarczonych dziś prezentów? :>
Składniki:
2 łyżki masła
2 duże pory (bez liści)
1 litr bulionu - jak dla mnie w przypadku kremu z pora najlepszy jest bulion warzywny
1 średnia cebula
4-5 średnich ziemniaków
1/2 łyżeczki posiekanego koperku
1 łyżeczka posiekanej bazylii
1/2 łyżeczki posiekanego majeranku
sól i pieprz do smaku
Pory pozbawić liści i pokroić w krążki.
W garnku stopić masło i wrzucić na nie pory i cebulę pokrojoną w kostkę. Podsmażać do czasu aż pory zmiękną i się lekko przyrumienią. Zalać bulionem, dodać pokrojone w kostkę ziemniaki i posiekane przyprawy. Gotować do czasu aż ziemniaki zmiękną - wtedy wszystko dokładnie zblendować na gładką masę. Doprawić solą i pieprzem.
Prawda, ze proste? ;)
Można podawać z małymi grzankami, grzankami czosnkowymi, posypką z podsmażonej cebulki, świeżymi ziołami... z czym dusza zapragnie!
Smacznego :)
W zasadzie tyle mogłoby posłużyć za rekomendację... I niech posłuży ;)
Wiem, ze dziś dzień Czerwonego Świętego Mikołaja. Ale wiecie, ze pierwotnie tenże święty, chadzał w zielonym wdzianku? Dopiero reklama słynnego napoju na "C" z początku lat 30. spopularyzowała i utrwaliła jego wizerunek jako Pana w Czerwieni.
Ot, taka ciekawostka... Mam nadzieję, że nie wpłynie ona na ilość dostarczonych dziś prezentów? :>
Składniki:
2 łyżki masła
2 duże pory (bez liści)
1 litr bulionu - jak dla mnie w przypadku kremu z pora najlepszy jest bulion warzywny
1 średnia cebula
4-5 średnich ziemniaków
1/2 łyżeczki posiekanego koperku
1 łyżeczka posiekanej bazylii
1/2 łyżeczki posiekanego majeranku
sól i pieprz do smaku
Pory pozbawić liści i pokroić w krążki.
W garnku stopić masło i wrzucić na nie pory i cebulę pokrojoną w kostkę. Podsmażać do czasu aż pory zmiękną i się lekko przyrumienią. Zalać bulionem, dodać pokrojone w kostkę ziemniaki i posiekane przyprawy. Gotować do czasu aż ziemniaki zmiękną - wtedy wszystko dokładnie zblendować na gładką masę. Doprawić solą i pieprzem.
Prawda, ze proste? ;)
Można podawać z małymi grzankami, grzankami czosnkowymi, posypką z podsmażonej cebulki, świeżymi ziołami... z czym dusza zapragnie!
Smacznego :)
środa, 3 grudnia 2014
Pierogi ruskie
Swojego czasu spotykałyśmy się ze znajomą i potrafiłyśmy pół nocy lepić właśnie ruskie w ilościach hurtowych - zawsze wychodziły nam ostre i przepyszne! :)
Zbliżają się święta - u mnie na stole wigilijnym pierogi są zawsze. Nie są to ruskie pierogi, ale takie z kapustą i grzybami. Ale może przyda Wam się ten przepis? Może użyjecie przepisu na ciasto pierogowe? Zapraszam :)
Składniki:
Ciasto:
1/2 kg mąki pszennej
1 płaska łyżeczka soli
1,5 łyżki oleju
1 szklanka ciepłej wody (nie wrzątku!)
Farsz:
1/2 kg ziemniaków
1/2 kg białego sera - najlepiej tłustego bądź półtłustego
1 duża cebula
2 łyżki masła
przyprawy do smaku - sól, pieprz, ew. ostra papryka
Ciasto:
Mąkę łączymy z solą i wysypujemy na stolnicę. Dodajemy po trochu ciepłej wody z olejem i zagniatamy ciasto - ma być miękkie i plastyczne. W razie gdyby ciasto się kleiło - podsypujemy je delikatnie mąką, ale nie za mocno, bo nie będzie się chciało zlepiać.
Ciasto, którego nie używamy, przykrywamy ściereczką, żeby nie wysychało.
Ciasto, z którym pracujemy, wałkujemy cienko i wykrawamy z nich kółka (u mnie najlepiej do tego nadaje się... zakrętka z dużej puszki kakao Puchatek ;))
Farsz:
Ziemniaki gotujemy do miękkości. Tłuczemy i studzimy - ziemniaki nie powinny mieć grubek, dlatego dodatkowo można go przepuścić przez praskę. Przez praskę przepuszczamy też biały ser i dokładnie oba składniki mieszamy.
Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na patelni z masłem. Dodajemy do sera z ziemniakami, dokładnie mieszamy i doprawiamy farsz do smaku.
Na kółka ciasta pierogowego wykładamy solidną łyżkę farszu (bądź tyle, ile się zmieści, tak, by dało się sklejać ciasto), składamy na pół i zlepiamy boki. U mnie w domu robiło się to zawsze widelcem, stąd ten ślad widoczny na zdjęciu ;)
Tak przygotowane pierogi układamy na stolnicy lub blacie wysypanym mąką i przykrywamy ściereczka, żeby nie obsychały.
Pierogi wrzucamy do gotującej się wody z dodatkiem oleju - dzięki temu nie będą się sklejały. Gotujemy do momentu wypłynięcia pierogów na powierzchnię wody i dodatkowo jeszcze 2 minuty.
Wyjmujemy łyżką cedzakową na sitko i przelewamy zimną wodą.
Jemy od razu lub mrozimy po całkowitym ostygnięciu.
Ja podaję z podsmażoną cebulką. Pyszota :)
Smacznego :)
niedziela, 23 listopada 2014
Zupa gulaszowa: Listopadowe Wyzwanie Blogerek
Misja Listopadowa: Dania Rozgrzewające
No to do dzieła: Zupa z mięsem, warzywami, ziemniakami i rzucanymi kluskami, doprawiona na ostro. Ciepło? Cieplutko!
Uwielbiam zupę gulaszową. Wszyscy znajomi i ludzie z którymi pracuję wiedzą (bo chwaliłam się często), że najlepszą zupę gulaszową robi moja Teściowa. Moja nie do końca umywa się to Jej, ale też jest dobra, ba, nieskromnie powiem: bardzo dobra! :)
Składniki:
2 duże cebule
500 g mięsa wołowego
1 duża papryka
2 średnie marchewki
1 litr bulionu - najlepiej wołowego, ale może być też warzywny
1 szklanka przecieru pomidorowego
2 liście laurowe
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki ostrej papryki
ziemniaki - około 6-7 średnich
sól i pieprz do doprawienia
Rzucane kluski:
1 jajko
1 szklanka wody
10-12 kopiastych łyżek mąki
szczypta soli i pieprzu
Cebulę pokroić w drobną kostkę i zeszklić na oleju. Cebulę zdjąć z patelni, wrzucić na nią pokrojoną w kostkę wołowinę i zrumienić z każdej strony. Dodać podsmażoną cebulę, pokrojoną w kostkę paprykę i pokrojoną w krążki marchew po czym przykryć i dusić pod przykryciem, mieszając co jakiś czas, przez 5-10 minut aż papryka się lekko zrumieni. Dodać bulion, przecier pomidorowy, liście laurowe, obie papryki i gotujemy na niewielkim ogniu przez około godzinę - mięso powinno być miękkie, a zupa trochę odparować i zmięknąć. Po tym czasie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i nadal gotujemy. Jak ziemniaki zaczną mięknąć - robimy kluski rzucane i dodajemy do zupy.
Kluski rzucane
Jajko dokładnie bełtami i mieszamy z wodą i szczyptą soli i pieprzu. Dodajemy po łyżce mąki i dokładnie mieszamy - po dodaniu całej mąki powinna powstać gęstawa, ciągnąca się masa - tę masę nabieramy na łyżkę i pomagając sobie drugą łyżkę zrzucamy po niewielkiej klusce ciasta bezpośrednio do zupy.
Całość gotujemy jeszcze około 10 minut - ziemniaki będą już bardzo miękkie, a kluski będą dobre w środku.
Zupę podajemy gorącą.
Smacznego :)
I zajrzyjcie również do pozostałych dziewczyn biorących udział w wyzwaniu:
Marta www.magicznezyciemarty.pl
Paulina http:// mojapasjasmaku.blogspot.com /
Iwona http:// izioni-smaki.blogspot.com/
Magda http:// only-my-simple-kitchen.blog spot.com/
Justyna http://www.tysiagotuje.pl/
Gosia http:// www.daylicooking.pl/
Sabina http:// kobietywsieci.blogspot.com/
Dorota http:// doodorka.blogspot.com/
No to do dzieła: Zupa z mięsem, warzywami, ziemniakami i rzucanymi kluskami, doprawiona na ostro. Ciepło? Cieplutko!
Uwielbiam zupę gulaszową. Wszyscy znajomi i ludzie z którymi pracuję wiedzą (bo chwaliłam się często), że najlepszą zupę gulaszową robi moja Teściowa. Moja nie do końca umywa się to Jej, ale też jest dobra, ba, nieskromnie powiem: bardzo dobra! :)
Składniki:
2 duże cebule
500 g mięsa wołowego
1 duża papryka
2 średnie marchewki
1 litr bulionu - najlepiej wołowego, ale może być też warzywny
1 szklanka przecieru pomidorowego
2 liście laurowe
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki ostrej papryki
ziemniaki - około 6-7 średnich
sól i pieprz do doprawienia
Rzucane kluski:
1 jajko
1 szklanka wody
10-12 kopiastych łyżek mąki
szczypta soli i pieprzu
Cebulę pokroić w drobną kostkę i zeszklić na oleju. Cebulę zdjąć z patelni, wrzucić na nią pokrojoną w kostkę wołowinę i zrumienić z każdej strony. Dodać podsmażoną cebulę, pokrojoną w kostkę paprykę i pokrojoną w krążki marchew po czym przykryć i dusić pod przykryciem, mieszając co jakiś czas, przez 5-10 minut aż papryka się lekko zrumieni. Dodać bulion, przecier pomidorowy, liście laurowe, obie papryki i gotujemy na niewielkim ogniu przez około godzinę - mięso powinno być miękkie, a zupa trochę odparować i zmięknąć. Po tym czasie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i nadal gotujemy. Jak ziemniaki zaczną mięknąć - robimy kluski rzucane i dodajemy do zupy.
Kluski rzucane
Jajko dokładnie bełtami i mieszamy z wodą i szczyptą soli i pieprzu. Dodajemy po łyżce mąki i dokładnie mieszamy - po dodaniu całej mąki powinna powstać gęstawa, ciągnąca się masa - tę masę nabieramy na łyżkę i pomagając sobie drugą łyżkę zrzucamy po niewielkiej klusce ciasta bezpośrednio do zupy.
Całość gotujemy jeszcze około 10 minut - ziemniaki będą już bardzo miękkie, a kluski będą dobre w środku.
Zupę podajemy gorącą.
Smacznego :)
I zajrzyjcie również do pozostałych dziewczyn biorących udział w wyzwaniu:
Marta www.magicznezyciemarty.pl
Paulina http://
Iwona http://
Magda http://
Justyna http://www.tysiagotuje.pl/
Gosia http://
Sabina http://
Dorota http://
środa, 8 października 2014
Spaghetti z dynią, kiełbasą, suszonymi pomidorami i rozmarynem
Trzeci tydzień jestem chora i nie mogę się doleczyć. Trzeci tydzień. Trafia mnie szlag, bo plany miałam trochę inne, a tu nic z tego... Gdyby nie to, że leżę w łóżku, to chodziłabym po ścianach z wściekłości. Bo najgorsze jest to, że nie powinnam chorować i mam już dość herbaty z sokiem/cytryną/imbirem.
Jedynym szczęściem jest to, że jestem na Śląsku u rodziców i nie umieram w całej tej sytuacji z głodu.
Negatywnych stron jest jednak ciut więcej, ale je przemilczę.
Makaron, który zobaczycie poniżej został przeze mnie przygotowany jakiś czas temu, jak jeszcze byłam na chodzie. Do jego zrobienia użyłam słodkawej odmiany dyni i ostrej kiełbasy dla kontrastu. Wyszedł cudownie pyszny - i jest to mój przepis do powtarzania, powtarzania i powtarzania... :)
Jak w większości przypadków moich przygód z makaronami - przygotowanie tego trwa około 10 minut, czyli tyle, ile gotuje się makaron! :)
Składniki:
makaron - u mnie pełnoziarnisty
2 łyżki oliwy z oliwek
100-150 g ostrej kiełbasy - może być chorizo, ja miałam jakąś przyprawioną ostrą papryką
1 mała cebula
150-200 g dyni
ok. 10 suszonych pomidorów w zalewie
sól, pieprz do doprawienia
tymianek
Opcjonalnie: 1/3 łyżeczki ostrej papryki dla wzmocnienia smaku
Wstawiamy wodę na makaron i czekamy aż zacznie wrzeć. Makaron gotujemy według instrucji na opakowaniu.
W czasie gdy makaron się gotuje na patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią dynię i cebulę - podsmażamy je na delikatnym ogniu aż trochę zmiękną. Dodajemy pokrojoną w krążki kiełbasę, zwiększamy trochę ogień i mieszamy aż wszystko na patelni się przysmaży na złoto-brązowy kolor. Dodajemy suszone pomidory i rozmaryn, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Jeśli lubicie ostrzejsze dania - dodajcie do całości trochę ostrej papryki - wzmocni i podbije ona smak potrawy.
Wykładamy całość na ugotowany makaron lub wrzucamy makaron na patelnię i jeszcze chwilę całość przesmażamy.
Popełniając to danie zapomniałam o posypaniu go słonecznikiem - następnym razem zdecydowanie to zrobię ;)
Smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


