Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 września 2014

Sok pomidorowy

Po suszeniu pomidorów została mi miska miąższu pomidorowego i gniazd nasiennych. Wyrzucić szkoda, na szybko wykorzystać taką ilość nie bardzo jest na co - co można więc zrobić? A no pyszny sok pomidorowy. Część z Was pewnie się krzywi na samą myśl - taki sok pomidorowy nie musi być wypity - może być bazą zup lub sosów! :)
Składniki:
miąższ z 5 kg pomidorów podłużnych
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki pieprzu ziarnistego
1/3 łyżeczki soli
1/2 łyżki cukru
1/2 łyżeczki ostrej papryczki lub 1/5 świeżej papryczki chilli
1/4 łyżeczki mielonego pieprzu
1 nieduży liść laurowy

Miąższ i gniazda nasienne przekładamy do garnka. Dodajemy ząbki czosnku, liść laurowy, ostrą papryczkę i ziarna pieprz. Gotujemy około 30 minut na niewielkim ogniu, po czym przecieramy przez sito, pozbywając się pestek.
Gładką masę przelewamy do garnka, doprawiamy solą, cukrem i mielonym pieprzem. Gotujemy na niewielkim ogniu jeszcze około 10 minut w miedzyczasie próbując soku - jeśli wyda Wam się nieodpowiednio doprawiony - doprawcie go wedle smaku. Można dodać również trochę bazylii, jeśli macie ochotę.
Sok przelewamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy lub od razu używamy do zrobienia pysznej, pożywnej zupy.

Smacznego :)

piątek, 26 września 2014

Suszone pomidory w zalewie z ziołami

Do zrobienia suszonych pomidorów zabierałam się już jakiś czas. W poprzednim, wynajmowanym, mieszkaniu nie mieliśmy piekarnika i ratowaliśmy się małym, wolnostojącym, który był malutki i zżerał mnóstwo prądu. W tym roku jednak postawiłam na swoim i któregoś piątku pognałam na pobliski bazarek i zaopatrzyłam się w pomidory, które przerobiłam na suszone.
W przypadku pomidorów przeznaczonych do suszenia najlepsze są pomidory podłużne (u mnie polne, bo takie mi polecił Pan na bazarku) i zawierające mało wodnistego miąższu.
Warto pamiętać jeszcze o dwóch rzeczach: do suszenia potrzeba czasu i pomidory znacznie kurczą się przy suszeniu. Mi z 5 kilogramów pomidorów wyszło 6 słoików suszonych pomidorów w zalewie.

Składniki:
5 kg podłużnych pomidorów
główka czosnku
ulubione zioła - u mnie bazylia, oregano, tymianek, majeranek
ok. 1 litr oleju lub 1/2 l oleju i 1/2 l oliwy z oliwek

Pomidory dokładnie myjemy, wycieramy, przekrawamy na pół, wycinamy szypułki i wyjmujemy gniazda nasienne i miąższ (nie wyrzucamy go! przyda nam się do zrobienia soku pomidorowego - wpis dodam już niedługo :)).
Połówki pomidorów układamy gęsto na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika.
Włączamy termoobieg i ustawiamy temperaturę 100 stopni i w takiej temperaturze przez parę godzin przy uchylonym piekarniku. Ja zostawiam po prostu pudełko zapałek tak, żeby piekarnik się nie domykał i tak się suszą i suszą, i suszą... W sumie zajęło mi to około 4-5 godzin z dwoma przerwami.

Pomidory można ususzyć na 2 sposoby:
1. całkowicie - tak, żeby były suchuteńkie i kruszyły się; takie pomidory można przed użyciem namoczyć w ciepłej wodzie i kroić jak zmiękną. Przechowywać w szczelnych, zamkniętych pojemnikach (jak suszone grzyby) lub mrozić.
2. do zalewy - pomidory powinny być dość mocno wysuszone, ale ich środek powinien być lekko miękki i mięsisty. Dzięki temu przy użyciu pomidory będą bardzo delikatne i idealne do krojenia.

Słoiki myjemy i suszymy. Można je również wyparzyć w piekarniku.
Słoiki wypełniamy pomidorami do ok. 3/4 wysokości - nie więcej - pomidory wypiją część zaprawy, którymi je zalejemy i napęcznieją.

Olej lub olej z oliwą wlewamy do garnka. Dorzucamy obrane i przekrojone na pół ząbki czosnku i zioła wedle uznania i całość podgrzewamy do momentu aż na powierzchni tłuszczy pojawią się delikatne bąbelki. Tak przygotowaną zalewą zalewamy słoiki prawie do pełna. Zakręcamy, odwracamy do góry dnem i zostawiamy tak aż całkowicie ostygną.

Jeśli, jak mi, zostanie Wam trochę pomidorów, zabraknie słoików albo macie słoiki, które nie chcą się dokręcać - możecie część pomidorów zostawić w nie zawekowanych słoikach - dobrze je jednak wtedy trzymać w lodówce i zużyć w ciągu 2-3 tygodni.

Wyciągamy w środku zimy i delektujemy się smakiem domowych, cudownych pomidorów :)

Smacznego! :)
Przed suszeniem - wydrylowane i wypestkowane
 
 Po wysuszeniu

piątek, 5 września 2014

Gofry na maślance

Jestem gofroholikiem i się tego ab-so-lut-nie nie wstydzę! ;)

To już trzecie gofry, które robię. Przepis na moje ulubione znajdziecie TUTAJ <KLIK>, a na gofry belgijskie TUTAJ <KLIK>.
Ten przepis jest na gofry na maślance. Znaleziony w pędzie w jakiejś gazecie (nie wiem jakiej, mam tylko zdjęcie przepisy ;)). Dobre, ale nadal moim faworytem pozostaną te z pierwszego przepisu ;)
Składniki: 
3/4 szklanki mąki pszenne
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 żółtka
2 białka
szklanka maślanki
1/4 szklanki mleka
1/4 kostki masła, roztopionego
szczypta soli
Dodatki:
bita śmietana
domowy dżem malinowy
golden syrup lub miód
kawa :D

Z białek ubić sztywną pianę.

Wszystkie pozostałe składniki dokładnie zmiksować lub wymieszać ręczną rózgą. Dodać białko, które trzeba delikatnie wmieszać w całość.

Piec w rozgrzanej gofrownicy przez około 3-4 minuty (u mnie 3 'cykle' gofrownicy).

Ja zjadam na ciepło. Można na zimno, ale na ciepło, do ciepłej kawy... Śniadanie prawie idealne ;)

U mnie z bitą śmietaną, domowym dżemem malinowym i golden syrupem.

Smacznego :)

piątek, 11 października 2013

Dżem malinowy

Jako, że czas malin mija nieubłaganie, a jeszcze gdzieniegdzie można je znaleźć - polecam zrobić dżem malinowy. Idealny i niezbędny przed nadchodzącą zimą!
Wersja szybka, z -fixem do dżemów, dostępnych w każdym sklepie.

Składniki:
1 kg malin
250-300 g cukru
4 łyżki wody
1 opakowanie -fixu (weźcie po prostu taki, jaki aktualnie jest w sklepie: żelfix/dżemix, cokolwiek)

Do garnka wsypujemy maliny, dodajemy 4 łyżki wody i nasz fix i bardzo dokładnie mieszamy. Wstawiamy na gaz i powoli podgrzewamy, aż do zagotowania - wtedy dodajemy cukier i dokładnie mieszamy. Doprowadzamy po raz kolejny do wrzenia po czym wyłączamy gaz. Ja odczekuję chwilę do momentu aż zniknie piana, która utworzyła się na dżemie, po czym przekładam do słoików, zakręcam je szybko i odstawiam do góry dnem. Słoiki powinny same się zawekować, jeśli jednak tak się nie stanie - polecam zapasteryzować wkładając zamknięte słoiki do piekarnika (stawiać na szmatkę, nigdy bezpośrednio na blachę, bo słoiki mogą popękać) w temp. 130 stopni i zostawić na jakieś 15 minut. Potem wyciągnąć i odstawić do góry dnem na ściereczce.

Smacznego :)

czwartek, 3 października 2013

Powidła śliwkowe z nutką cynamonu i goździków

Pamiętam, jak moja mama zawsze psioczyła, że się jej powidła przypalają i nie lubi ich robić. Ale jak można żyć bez domowych powideł śliwkowych? Warto się trochę nabiedzić, namieszać i cieszyć nimi w chłodne poranki :)
Składniki:
3 kg śliwek
1/3 szklanki wody
1/4 szklanki cukru
2 goździki
2 łyżeczki cynamonu

sok z wyciśniętej 1/2 cytryny

i 3 dni ;)

Pestki wypłukać, oddzielić od pestek. Wrzucić do garnka, dolać wodę i postawić na małym ogniu. Gotujemy przez 3 godziny pilnując, żeby powidła się nie przypaliły. Gdyby jednak się przypaliły*, to absolutnie nie skrobać po dnie, bo powidła będą gorzkie - lepiej przerzucić wszystko do innego garnka i dalej gotować cały czas mieszając. Gdy śliwki zaczną się powoli rozpadać dodać sok z cytryny - dzięki temu powidła będą miały ładny kolor. Po 3 godzinach wyłączyć i zostawić na noc. Drugiego i trzeciego dnia proces powtórzyć gotując przez kolejnych parę dni co kilka godzin i pilnie mieszać.Trzeciego dnia powinno zostać około 1/3 początkowej ilości śliwek - wtedy dodać cukier, cynamon i rozgnieciony w moździerzu goździk i jeszcze chwilę pogotować, aż cukier się rozpuści. Przełożyć do słoików (muszą być suche) i zakręcić.
Polecam słoiki z powidłami zapasteryzować. Ja pasteryzuję wkładając zamknięte słoiki do piekarnika, ustawiam 130 stopni i trzymam tak przez jakieś 15 minut. Potem wyciągam i odstawiam do góry dnem na ściereczce.

I już :)

Smacznego :)

*wiecie co zrobić i jak domyć garnek, jak Wam się cokolwiek do garnka przypali? Wlać do garnka wody (niedużo, mniej niż 1/3), dodać płyn do naczyń i... zagotować! Tylko  uważać, żeby nie wykipiało - wszystko z dna zejdzie szybciutko.

piątek, 13 września 2013

Dżem brzoskwiniowy z brązowym cukrem

Dostaliśmy siatkę brzoskwiń o których zapomnieliśmy. I w ostatnim momencie udało nam się ocalić około kilograma. No więc co było zrobić: słoiki na zimę!
Składniki:
ok. 1 kg brzoskwiń
1/3 szklanki brązowego cukru
1/3 szklanki wody
sok z połowy cytryny

Brzoskwinie oddzielić od pestki, pokroić: ja pokroiłam w naprawdę drobną kostkę. Skórki nie trzeba zdejmować - sama się rozpadnie w czasie gotowania. Pokrojone brzoskwinie wrzucić do garnka, dodać wodę, sok z cytryny i gotować na wolnym ogniu około godziny mieszając co jakiś czas, żeby nic nie przywarło do dna. Po godzinie dodać brązowy cukier i gotować jeszcze około 45 minut. Przełożyć do czystych i suchych słoiczków i zapasteryzować. Ja pasteryzuję wkładając zamknięte słoiki do piekarnika, ustawiam 130 stopni i trzymam tak przez jakieś 15 minut. Potem wyciągam i odstawiam do góry dnem na ściereczce.

Po ostygnięciu będą gotowe do jedzenia. Smacznego! :)