niedziela, 7 września 2014

Tarta z szynką prosciutto, suszonymi pomidorami i szpinakiem

Jestem zwolenniczką szybkich obiadów. Naprawdę szybkich i prostych, takich, przy których nie trzeba się bawić w dokładnie siekanie, mieszanie i czekanie.
Z drugiej strony uwielbiam, jak gotuje mój Pan Mąż. A ten kto go zna, albo zna go z moich opowiadań wie, że to, co mi zajmuje w kuchni pół godziny - jemu zajmie trzy. W tym temacie jest perfekcjonistą i pedantem (nie mówię tu o sprzątaniu kuchni i chowaniu rzeczy do zmywarki ;)). 

Ta tarta to taki trochę jedzeniowy misz-masz, dobry sposób na czyszczenie lodówki, bo konfiguracji do jej zrobienia jest mnóstwo. U mnie wygrała wersja z prosciutto, suszonymi pomidorami i szpinakiem, który szalenie lubię ;)
Składniki:
Tarta:
100 g masła
200 g mąki
1/2 łyżeczki soli
1 żółtko
3 łyżki kwaśnej śmietany
Farsz:
2 łyżki oliwy z oliwek
100 g szynki prosciutto
ok. 10-12 pomidorów suszonych w zalewie, pokrojonych w kostkę
ok. 300 g szpinaku
sok z 1/2 cytryny
pół kubka kwaśnej śmietany
1 małe jajko
2 małe ząbki czosnku
sól, pieprz do doprawienia
opcjonalnie: ser pleśniowy, np. Lazur lub ser żółty do posypania

Tarta
Mąkę mieszamy z łyżką soli. Dodajemy masło i całość siekamy. Dodajemy żółtko i kwaśną śmietanę i zagniatamy gładkie ciasto. Gdyby ciasto nie chciało się kleić - można dodać łyżkę lub dwie zimnej wody. Ciasto formujemy w kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.

Farsz:
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Wrzucamy na nią szpinak i podgrzewamy, mieszając co jakiś czas. Szpinak ma to do siebie, że bardzo się kurczy na patelni, więc nie przeraźcie się, jeśli u Was zacznie niknąć w oczach - tak właśnie ma być ;)
Szpinak doprawiamy sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
Dodajemy pokrojone w kostkę pomidory i czosnek. Całość dusimy pod przykryciem parę minut.
Jeśli ktoś ma ochotę dodać ser - teraz jest do tego odpowiedni moment.

Ciasto na tartę wyjmujemy z lodówki, wałkujemy i robimy z niego nieregularny... okrąg? W sumie robimy co chcemy - koło, kwadrat, okrąg. Jeśli ktoś jest estetą - jak najbardziej można zrobię tę tartę w formie do tego przeznaczonej ;)
Na spód tarty przekładamy nasz szpinak, układamy kawałki prosciutto i zalewamy całość śmietaną wymieszaną z jajkiem.

Wkładamy do nagrzanego piekarnika na 25 minut i pieczemy w temperaturze około 180 stopni.

Smacznego :)


piątek, 5 września 2014

Gofry na maślance

Jestem gofroholikiem i się tego ab-so-lut-nie nie wstydzę! ;)

To już trzecie gofry, które robię. Przepis na moje ulubione znajdziecie TUTAJ <KLIK>, a na gofry belgijskie TUTAJ <KLIK>.
Ten przepis jest na gofry na maślance. Znaleziony w pędzie w jakiejś gazecie (nie wiem jakiej, mam tylko zdjęcie przepisy ;)). Dobre, ale nadal moim faworytem pozostaną te z pierwszego przepisu ;)
Składniki: 
3/4 szklanki mąki pszenne
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 żółtka
2 białka
szklanka maślanki
1/4 szklanki mleka
1/4 kostki masła, roztopionego
szczypta soli
Dodatki:
bita śmietana
domowy dżem malinowy
golden syrup lub miód
kawa :D

Z białek ubić sztywną pianę.

Wszystkie pozostałe składniki dokładnie zmiksować lub wymieszać ręczną rózgą. Dodać białko, które trzeba delikatnie wmieszać w całość.

Piec w rozgrzanej gofrownicy przez około 3-4 minuty (u mnie 3 'cykle' gofrownicy).

Ja zjadam na ciepło. Można na zimno, ale na ciepło, do ciepłej kawy... Śniadanie prawie idealne ;)

U mnie z bitą śmietaną, domowym dżemem malinowym i golden syrupem.

Smacznego :)

wtorek, 2 września 2014

Makaron z salami i słonecznikiem

Każdy, kto choć od czasu do czasu zajrzy na bloga wie, że makarony uwielbiam - w każdej ilości i postaci. Ot, taka moja słabostka - kuchnia bez makaronu to nie kuchnia ;)

Lubię makarony za to, że w zasadzie wszystko do nich pasuje i że zrobienie jakiejś potrawy z nimi trwa tyle, co ugotowanie makaronu, albo niewiele więcej.
Składniki:
100 g salami pokrojonego w paski
1 średnia cebula pokrojona w piórka
3 łyżki oliwy z oliwek
ząbek czosnku
150 ml śmietany 36%
1/2 szklanki wody po gotującym się makaronie
garść słonecznika
ulubiony makaron
sól, pieprz, papryka ostra do smaku
opcjonalnie: sr do posypania

Makaron gotujemy w mocno osolonej wodzie.

Na suchej patelni prażymy słonecznik i uprażony zdjemujemy na talerzyk.

Na patelnię wlewamy oliwę z oliwek i podsmażamy na niej cebulę, a gdy ta się przyrumieni - dodajemy paski salami. Gdy salami zrobi się chrupiące - na patelnię dodajemy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku i dokładnie mieszamy, pamiętając, że czosnek nie może się nam przypalić - to spowoduje, że danie będzie gorzkie. Do całości wlewamy śmietanę i pół szklanki wody z gotującego się makaronu i dokładnie mieszamy. Jako, że makaron powinien być już gotowy - wrzucamy go na patelnię i dokładnie obtaczamy w powstałym sosie doprawiając do smaku.

Zdejmujemy na talerz, posypujemy uprażonym słonecznikiem i serem, jak ktoś ma ochotę i... smacznego :)

sobota, 30 sierpnia 2014

Omlet z karmelizowanymi bananami

Omlet w 100% kojarzy mi się z dzieciństwem. Ba, do dziś będąc u Babci nic mnie nie powstrzyma przed błagalnym pytaniem o omlet. I chociaż robię go sama w domu, to żaden nie ma tego smaku, co ten robiony przez Babcię :)

Podstawowy przepis na omlet możecie znaleźć pod linkiem na omlet. Dzisiejsza wariacja na jego temat to przepis na omlet z karmelizowanymi bananami i owocami letnimi (które niestety powoli się kończą :()
Składniki:
Omlet:
2 duże jajka
6 łyżek mąki
6 łyżek mleka
2 łyżki wody mineralnej gazowanej
1 łyżka cukru pudru
odrobina cukru waniliowego
szczypta soli
masło do smażenia

Karmelizowane banany:
2 średnie banany - im młodsze i bardziej zielone tym lepsze
5 łyżek brązowego cukru
1 łyżka wody
1 łyżka masła
Opcjonalnie: 1/3 łyżeczki gruboziarnistej soli - jeśli ktoś z Was lubi słonawy karmel
Dodatkowo: ulubione owoce - u mnie maliny i borówki

Omlet: Do kubka wbijamy 2 jajka, dodajemy szczyptę soli, mąkę, cukier waniliowy, puder i wszystko dokładnie ucieramy. Dolewamy po trochu mleka i wody mineralnej i dokładnie mieszamy tak, żeby nie było grudek. odstawiamy na chwilę.

Banany karmelizowane:
W garnuszku rozpuszczamy cukier z wodą - podgrzewamy cały czas mieszając aż cukier nam się rozpuści i masa zacznie gęstnieć - masa powinna być przezroczysta, płynna i złocista. Dodajemy masło (i sól jeśli chcecie uzyskać słony karmel). Gdy masa będzie jednolita dodajemy pokrojone w plasterki banany i podgrzewamy je przez parę minut w karmelu - do czasu aż zmiękną i się przyrumienią. Całość od czasu do czasu delikatnie mieszamy i pilnujemy, żeby się nie przypaliła.

W czasie, gdy banany się gotują - smażymy omleta - przygotowaną wcześniej masę wylewamy na mocno rozgrzaną patelnię z roztopionym masłem. Smażymy z obu stron na złoto.
Wyciągamy na talerz, polewamy bananami i karmelem, posypujemy (lub nie) ulubionymi owocami i mamy najcudowniejsze śniadanie w nawet najbardziej pochmurny dzień! :)


środa, 27 sierpnia 2014

Bajgle

Bajgle, czyli drożdżowe bułeczki z dziurką w środku. Z chrupiącą, ciągnącą skórką z zewnątrz i miękkim, puszystym środkiem - coś wspaniałego na leniwe, weekendowe śniadanie.
Od razu powiem jaka jest wada bajgli: są praco- i czasochłonne. Ale jak to w życiu - coś za coś ;)
Składniki (10 - 12 sztuk)
500 g mąki pszennej - jeśli macie chlebową użyjcie właśnie tej, będzie najlepsza
1 i 1/2 łyżeczki suchych drożdży
1 łyżeczka soli
2 łyżki cukru
300 ml ciepłej wody (nie gorącej!)
1 żółtko do posmarowania przed pieczeniem
sezam do posypania

Mąkę, drożdże, sól i cukier dokładnie mieszamy. Dodajemy po trochu ciepłej wody i zagniatamy jednolite, miękkie ciasto. Ciasto wkładamy do miski, przykrywamy ją ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia, na około 2 godziny - do czasu aż ciasto dwukrotnie podwoi pierwotną objętość.

Wyrośnięte ciasto wyjmujemy na stolnicę, dzielimy na 10-12 porcji (w zależności jak duże bajgle chcemy) z których formujemy małe bułeczki, w środek których wbijamy palec i kręcimy ciastem wokół niego. Bajgle zaczną się formować w kształt, jaki mają po upieczeniu - zadbajcie o to, żeby dziurka w nich była dość duża - po tym zabiegu odkładamy bajgle na oprószoną mąką stolnicę jeszcze na około 30-40 minut. Zostawiamy je przykryte szmatką.

Po tym czasie zagotowujemy wodę w garnku i do wrzątku wkładamy nasze bajgle. Gotujemy 2-3 minuty z każdej strony. Wyjmujemy i osuszamy. Osuszone przekładamy na blaszkę, smarujemy po wierzchu roztrzepanym żółtkiem i posypujemy ziarnami sezamu. Pieczemy około 15 minut w 180 stopniach, po cyzm wyjmujemy i studzimy na kratce.

Smacznego :)